Medal WWF dla Adama Wysockiego

Podczas swego pobytu w Polsce w dniu 2 lutego br. Zastępca Wielkiego Mistrza Wielkiego Wschodu Francji do spraw zagranicznych brat Eric Vanlerberghe wręczył redaktorowi naczelnemu “Wolnomularza Polskiego” Adamowi Witoldowi Wysockiemu Wielki Medal Wielkiego Wschodu Francji w uznaniu zasług dla upowszechniania idei Wolności Równości i Braterstwa, które realizuje na lamach redagowanego przez siebie pisma Przyjaciół Sztuki Królewskiej.

Serdeczne gratulacje z okazji przyznania tego zaszczytnego wyróżnienia złożyli szefowi “Wolnomularza Polskiego” Zastępca Wielkiego Mistrza do spraw administracyjnych brat Alain Dupret oraz Gwarant Przyjaźni, czyli ambasador polskich lóż liberalnych przy Wielkim Wschodzie Francji brat Michel Klich.

Wpisał: Redakcja
14.02.2005.

Masonica w krakowskim Muzeum Narodowym

W listopadowym numerze austriackiego pisma wolnomularskiego Blaue Bltter znaleźliśmy m.in. interesującą informację z Krakowa.

W Krakowie – europejskiej stolicy kulturalnej roku 2000, podróżujący Brat Wolnomularz znajdzie mały, masoński skarb: w Gmachu głównym (przystanek tramwajowy przy hotelu Cracovia), można obejrzeć kilka witryn, zawierających eksponaty o wyraźnie masońskim charakterze.

U wejścia do niewielkiego pomieszczenia widnieje napis “Pamiątki masońskie”. Obok licznych mosiężnych lub posrebrzanych narzędzi, jak cyrkiel, węgielnica czy kielnia, wystawione są tam również, m.in. pieczęcie lakowe lub z barwionego na czerwono wosku. Można tam podziwiać przepiękne zdobione klejnoty lożowe. Można obejrzeć i przeczytać różne Patenty. Są tam m.in. pamiątkowe dokumenty nadawane przy okazji podnoszenia na trzy kolejne, wolnomularskie stopnie, wystawione przez Wielki Wschód Narodowy Polski, np. z roku 1820, wszystkie w języku francuskim. Są małe broszury z instrukcjami, katechizmy związane z trzema stopniami itp. Dominuje wprawdzie kolor błękitny, ale optyczne różnice między drugim a trzecim stopniem są widoczne bardzo wyraźne. Czerń odbija się na tle jasno błękitnym i białym.

Spoza ram portretów spoglądają na nas dostojne oblicza polskich osobistości z kręgu arystokracji i szlachty XIX wieku. Współczesny, masoński przybysz czuje się przez nich postrzegany z całą życzliwością.

W połączeniu z innymi częściami ekspozycji, np. zbiorów broni oraz strojów i mundurów od średniowiecza aż do roku 1939, zwiedzanie tej wystawy z pewnością warte jest całego popołudnia.

Autorem tekstu, jak podaje redakcja Blaue Blatter jest Br.Fritz M., z pisma Hanseatisches Logen.

Wpisał: Redakcja
14.12.2004
.

O ostatnich wydarzeniach na Ukrainie

09.12.2004.

Co masoni polscy sądzą o ostatnich wydarzeniach na Ukrainie? – zapytał mnie przez telefon jeden z dziennikarzy, prosząc o szybką i autorytatywną wypowiedź. Odmówiłem. Bo cóż na tak postawione pytanie mógłbym odpowiedzieć. Nic mi bowiem nie wiadomo, aby którakolwiek działająca w Polsce wolnomularska obediencja podjęła w tej sprawie jakąkolwiek oficjalną uchwałę, na którą mógłbym się powołać i wyciągnąć z tego jakąś generalną, uogólniającą opinię.
W naszych lożach obowiązuje zasada, aby podczas prac trzymać się z dala tak od polityki jak i od religii. Co nie oznacza oczywiście że poza lożą każdy z wolnomularzy, jako “człowiek wolny i dobrych obyczajów”, obywatel wolnego kraju, będącego członkiem wolnej i demokratycznej Unii Europejskiej- ma nie tylko prawo, ale i moralny obowiązek interesować się wszystkim, co dzieje się w otaczającym nas świecie. A zwłaszcza u najbliższych naszych sąsiadów…
Dla masonów wszystkich znanych mi rytów i obrządków jednakowo święte jest stare republikańskie zawołanie Wolność, Równość i Braterstwo. Wszystkiemu, co stoi w sprzeczności z tymi zasadami każdy mason jest i powinien być przeciwny.
(…) Oczywiste jest, iż trzeba uczynić wszystko, aby ukraińska droga do Wolności, Równości i Braterstwa była drogą rozumu i rozwagi.
Pisząc przed dziesięciu laty ideowe credo naszej loży Europa – podkreśliliśmy, iż pragniemy Europy ludzi światłych, potrafiących wznieść się ponad istniejące wzajemne uprzedzenia i granice. Na łamach Wolnomularza Polskiego przypomniałem niedawno niejedną wspólną kartę, jaką zapisali w historii wolnomularze polscy i ukraińscy. W osiemnastym i dziewiętnastym wieku w wielu lożach polskich czynni byli Bracia ukraińscy, a w lożach na ziemiach ukraińskich działali Polacy. Łączyło nas wspólne umiłowanie wolności oraz wola przezwyciężenia wzajemnych uprzedzeń i waśni, szkodzących tak Polsce jak i Ukrainie.
W podobnym duchu wypowiadali się na jednym z niedawnych Konwentów Wielkiego Wschodu Polski zaprzyjaźnieni z nami Bracia z lwowskiej loży ukraińskiej Wicznyj kamieniar. Na ich ręce, jak i dla naszych Braci w Kijowie i Charkowie ślemy słowa otuchy i poparcia, w ich walce o wolność i sprawiedliwość dla niepodległej Ukrainy.

Wpisał: Adam Wysocki

Rabka: Świętego Mikołaja popierają masoni!

29.11.2004.

Burmistrz Rabki Antoni Rapacz może stracić stanowisko, jeśli 6 grudnia odsłoni pomnik Świętego Mikołaja. Bo jak ustaliła opozycja, Mikołaja poparli masoni.

Na pomysł ustawienia w Rabce pomnika Świętego Mikołaja wpadła przed sześcioma laty międzynarodowa kapituła Orderu Uśmiechu. – Do rabczańskich sanatoriów przyjeżdżają dziesiątki tysięcy dzieci. Dlatego w 1996 r. uzdrowisko otrzymało od nas tytuł Miasto Dzieci Świata – tłumaczy Wiesława Piątek, sekretarz prasowy kapituły. – Chcieliśmy kontynuować współpracę i stworzyć w Rabce stałe polskie przedstawicielstwo Świętego Mikołaja. Dla maluchów byłaby to niesamowita frajda. A uzyskane w ten sposób pieniądze wsparłyby fundację pomagającą dzieciom.

Przygotowania ruszyły w 2002 r., kiedy burmistrzem został Antoni Rapacz. – W tym pomyśle zobaczyłem szansę dla podupadającego uzdrowiska – wspomina. – Przecież takie stałe przedstawicielstwo cieszyłoby się wielkim zainteresowaniem w całym kraju.

Delegacja z burmistrzem na czele udała się nawet do Rovaniemi w Finlandii – miasta Świętego Mikołaja – by się przygotować do zaadaptowania świętego na Podhalu. Po powrocie burmistrz, wzorem Finów, postanowił otworzyć w mieście pocztę, pod adres której dzieci z całej Polski mogłyby nadsyłać listy. Prędko jednak przekonał się, że Mikołaj bardziej dzieli niż łączy miejscowe społeczeństwo.

Opracowanie koncepcji budowy pomnika powierzono firmie Kuczara Manekiny sp. z o.o. z Radziszowa. Według jej projektu 2,5-metrowy statua miała przedstawiać Świętego Mikołaja w czerwonym kubraku, ze sporym brzuchem i siwą brodą. Pomysł nie przypadł jednak do gustu zakopiańskiemu okręgowi Związku Artystów Plastyków, który oświadczył: “(…) wyrażamy swoją dezaprobatę i żałujemy, iż miasto Rabka Zdrój dołącza do coraz liczniejszej rzeszy miejscowości wykazujących brak poczucia smaku i gustu, a co za tym idzie – brak kompetencji. Promowanie się przy pomocy amatorskich i infantylnych działań z pogranicza kiczu powoduje narażenie się na pośmiewisko, zwłaszcza w kontekście zbliżania się do Europy”.

Większość rabczańskich radnych przychyliła się do zdania plastyków, burmistrz musiał więc zrezygnować z tego projektu. – Doszedłem do wniosku, że właściwsza będzie figura historycznego i chudego Mikołaja z Mirry z pastorałem w ręce – mówi Antoni Rapacz. – Takiego, jakiego uznaje Kościół katolicki.

Pięciometrowy pomnik z brązu biskupa z Mirry czeka już gotowy w pracowni rzeźbiarskiej pod Krakowem. Za 100 tys. zł zamówiono go u artysty Michała Batkiewicza, który postać świętego umieścił na kuli ziemskiej w otoczeniu dzieci. 30 tys. zł wyłożyło prywatne Stowarzyszenie św. Mikołaja, reszta pochodzi od sponsorów.

Ale i nowy projekt nie zadowolił opozycyjnych radnych. Odkryli bowiem, że ideę budowy pomnika Świętego Mikołaja w Rabce popierają masoni! Poszło o Cezarego Leżeńskiego, kanclerza międzynarodowej kapituły Orderu Uśmiechu, który rzeczywiście działa w stowarzyszeniu wolnomularskim. Dlatego radna Ewa Rutkowska dopatrzyła się w całym przedsięwzięciu masońskiego spisku. Kiedy burmistrz próbował na sesji polemizować, odpowiedziała: – Burmistrz mówi, że my straszymy masonami, ale Cezary Leżeński jest prezesem największej loży masońskiej, a w 1939 r. za taką przynależność szło się siedzieć.

I większość radnych opowiedziała się przeciwko pomnikowi.

– Mógłbym tych radnych podać do sądu za łamanie polskiej konstytucji, ale mam już dość całej tej awantury w Rabce – mówi Cezary Leżeński.

Burmistrz jednak się uparł i 6 grudnia zamierza postawić pomnik w centrum Rabki.

– Będzie odsłonięcie jak należy, z poświęceniem i telewizją – zapowiada Antoni Rapacz. (…)

VIII Konwent Wielkiego Wschodu Polski

11.11.2004.

Tradycyjnie, w dniu Święta Niepodległości 11 listopada 2004 obradował Konwent Wielkiego Wschodu Polski. Nowym Wielkim Mistrzem został wybrany Piotr Kuncewicz, znany pisarz, publicysta oraz działacz kulturalno-społeczny, wieloletni prezes Związku Literatów Polskich. Nowy Wielki Mistrz studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i jest doktorem nauk humanistycznych. Jest laureatem licznych nagród i wyróżnień za pracę twórczą i artystyczną.

Ustępujący (po trzech kolejnych kadencjach) prof. dr. hab. Zbigniew Gertych otrzymał na VIII Konwencie godność honorowego Wielkiego Mistrza W.W.P. Przypomnijmy, że taką samą godność honorową Zakonu piastuje również pierwszy, powojenny Wielki Mistrz polskiego Wolnomularstwa liberalnego prof. dr. hab. Andrzej Nowicki.

VIII Konwent W.W.P. zatwierdził sprawozdania ustępujących najwyższych władz za rok miniony, dotyczące zarówno działań statutowo-programowych, jak i raporty Komisji Rewizyjnej, Finansowe, oraz Sądu Koleżeńskiego.

Wielki Mistrz Piotr Kuncewicz, w swoim exposee zwrócił uwagę na ogrom zadań i problemów przed którymi stoi polskie wolnomularstwo. Podkreślił potrzebę bliższego niż dotąd współdziałania wszystkich istniejących w Polsce obediencji wolnomularskich niezależnie od istniejących różnic i podziałów. Wielki Mistrz wyraził zadowolenie z faktu, iż dzięki między innymi naszym stronom internetowym rośnie zainteresowanie wolnomularstwem, także wśród ludzi młodych.

– Powinniśmy – podkreślił W.M. Piotr Kuncewicz – otworzyć jeszcze szerzej nasze wrota dla nowych kandydatów – podwyższając jednocześnie “progi”.

Wpisał: Redakcja

Zapalenie świateł Kapituły Rytu Francuskiego “Sokrates”

12 listopada 2004 r., dostojne grono członków Wielkiej Kapituły Generalnej Wielkiego Wschodu Francji zapaliło oficjalnie na Wschodzie Warszawy symboliczne światło pierwszej polskiej loży doskonalenia Rytu Francuskiego (kapituły). Loża ta nosi nazwę SOKRATES. Po oficjalnych uroczystościach obrzędowych, Loża Sokrates rozpoczęła już prace w języku polskim. Zarówno loża Sokrates jak i kolejne struktury Rytu Francuskiego w Polsce związana będzie administracyjnie z Wielkim Wschodem Polski. Droga do uzyskania wyższych stopni w Rycie Francuskim w Polsce została tym samym otwarta.

 

Wpisał: Redakcja
11.11.2004.