Prawda – Kłamstwo – Fakt

prawdamisiuna
Rozmyślania

Notatki prozą

Rodzaje – pokrewieństwa
Sprzeczności – przeciwieństwa
Ten – ta – to? Co – po co? – czemu?

PRAWDA – jest rodzaju żeńskiego
KŁAMSTWO – jest rodzaju nijakiego
FAKT -jest rodzaju męskiego

FAKT ojcem prawdy
KŁAMSTWO jej dzieckiem

KŁAMSTWO sprzeczne z Prawdą
FAKT przeciwny kłamstwu

POWIADAJĄ:
– Prawda w oczy kole
– Kłamstwo razi
– Fakt świadczy

A

1. Wszyscy chcą PRAWDY?
• Po co? Jakiej? Której? Skąd? Ale czy to nie jest kłamstwem?
Prawda nie ma celu innego niż służenie sobie. Wykazywanie, ze nie jest sobą, jakkolwiek różną by nie była, czy to nie wystarczy by jej chcieć?
Nie zmienia tego fakt, że jest różnie wykorzystywana, ocierając się o kłamstwo, fałsz.

2. PRAWDA jest rodzaju żeńskiego. Zdolna urodzić też kłamstwo i to jest fakt. Kto o tym zapomni, zapomni o najważniejszym. I minie się z prawdą.

3. PRAWDA jest tajemnicza. I to w niej pociąga wszystkich. Zmusza do konfrontacji z faktami, z rzeczywistością oraz sądami o niej. Można ją głosić, bronić, fałszować, ale każdy pragnie ją znaleźć, posiąść, zgłębić rozkosznie. Czyżby dlatego jest rodzaju żeńskiego?

4. PRAWDA jest jedna, ale różnie postrzegana. Stąd różnie określana, wartościowana. Wciąż to ma miejsce. Nie wszystko jeszcze o niej powiedziano. Nie skończyły się jej poszukiwania i nie dla wszystkich.

5. PRAWDA bywa: – absolutna, objawiona, obiektywna, względna, konkretna, materialna, historyczna, czysta, oczywista, szczera, naga, brutalna, bolesna, okrutna, znana, uznana, wymuszona, wypaczona, zakazana, cała, poszukiwana.

Prawda absolutna, samoistna, nieograniczona, wieczna, byt absolutny, niezawisły. Nie do ogarnięcia. Przez filozofów zgłębiana, przez teologów głoszona, katechetów nauczana. Potocznie przywoływana jako najwyższy autorytet prawdy, z Absolutu wywodzony.

Prawda objawiona
, cała z objawienia, cała z uniesienia duchowego. Przekazywana i przyjmowana „na wiarę”, bez dociekania. Nie poddawana sądom, Niewiele o niej wiadomo, ale wiele powiedziano, wiele napisano.

Prawda obiektywna, bezstronna, rzeczowa. Przez uczonych dociekana. Udowadniana. Staje się nią z ich poświadczenia. Pytanie, czy istnieje, wciąż jej dotyczy. Spory trwają.

Prawda względna, obciążona subiektywizmem sądów, poznawanej rzeczywistości i przyjmowanych ustaleń. Uważana za bliższą rzeczywistości niż inne. Trudno uznać, że jakakolwiek prawda jest wolna od subiektywizmu. Nie są tego pewni nawet ci, którzy twierdza o swojej prawdzie, ze jest obiektywna.

Prawda konkretna, jest nią w określonym stopniu i zakresie każda. Niektórzy twierdzą, że prawda jest zawsze konkretna. Zapewne jest to instrument walczących “na argumenty”. Nie zawsze jednak dla jej zwycięstwa. Domagamy się jej, gdy nam konkretnie służy, czegoś dowodzi lub o czymś świadczy.

Prawda materialna, jest rzeczowo dokumentowana, prezentowana i argumentowana. Zawsze rodzi pytanie o rzetelny dobór materiałów, faktów dla jej wykazania. To prawda z reguły konkretna i robi dobre wrażenie, choćby ocierała się o fałsz.

Prawda historyczna, to rzeczywistość, której już nie ma. A toczą się spory o to, czy i jak była. Toczą je poszukiwacze prawdy, dyletanci i fałszerze. Manipulują nią posługując się zręcznie dobranymi faktami. Często bywa nadużywana w edukacji.

Prawda czysta, jeszcze nie ubarwiona, nie zapisana, z pierwszego wrażenia. Tego przymiotu nie da się utrzymać długo. Zbyt wielu czeka, aby ją posiąść i uczynić swoją. Nęci jej dziewiczość.

Prawda oczywista, zgodna z rzeczywistością, bezsporna, w porę spostrzeżona. Ale czy zawsze i czy dla każdego? Choć z przekonaniem wszyscy się na nią powołują i przyjmują za własną.

Prawda szczera, każdy jej pralinie, ale gdy ją posiadł wątpi w jej cnotę. Czy czasem nie była już w innym posiadaniu. Często osamotniona, marginalizowana nawet skrywana.

Prawda naga, odsłonięta, nic nie ukrywająca. Otwarcie prezentowana często szokuje, przeraża, odrzuca. Czasem intryguje i podnieca wyobraźnię, co czyni bezsensownym jej obnażanie.

Prawda brutalna, chociaż jest zwykle naga, nikt jej nie pożąda. I całej nie pragnie. Ale czy nagość jest zawsze brutalna? Może tylko prowokująca. Najczęściej bywa ukrywana; przesłaniana, odsuwana przynajmniej w czasie.

Prawda bolesna, której nikt nie szuka, nie pragnie, raczej unika. Nie do uwierzenia gdy się objawia czy jest ujawniona. Nikt nie chce z nią współżyć nawet gdy musi. Natrętnie powraca. Przypomina co było. Z czasem ulega.

Prawda okrutna, nawet odrzucana rani dotkliwie, przeraża bez dociekania czy jest pełna. Nie proszona wdziera się brutalnie i daje odczuć boleśnie. Często pomijana, odsuwana czy odrzucana. Z ulga odsyłana w niepamięć. Szczególnie przeraża rozdrapywana. Nie gardzą nią manipulatorzy i psychopaci.

Prawda znana, obiegowa, upowszechniana. Nie wzbudza ciekawości. Nie podważana, wszechobecna, choć nie proszona i nie poszukiwana. Bywa natrętna, pojawia się jak intruz. Ulubiona przez plotkarzy i chronicznie znudzonych. Ma także sympatyków wśród polityków.

Prawda uznana
, nie od razu zapewne. Nie bez sporów dochodzi do jej uznania. Raz uznana, bywa usilnie przekazywana. Z przekonaniem głębokim podniośle powtarzana. Często jako dogmat. Ulubiona przez teologów i katechetów.

Prawda wymuszona
, ukrywana, bo ścigana. Jej ujawnienie pociąga dotkliwe konsekwencje. To ją obciąża bo musi balansować na granicy fałszu. Z reguły to półprawdy, na użytek represji. Nie gardzą nią specjaliści z aparatu śledczego ale i również i kryminaliści.

Prawda wypaczona, to ta, która odbyła długą i trudna drogę. Zapewne w złych warunkach klimatycznych, politycznych, wojennych czy rewolucyjnych. Na ogół koniunkturalnie wykorzystywana. Zawsze to półprawdy ocierające się o fałsz bądź tam podążające i tam pogrzebane.

Prawda zakazana, krzycząco demaskująca fałsz. Godząca w interesy posługujących się kłamstwem. Każda lub prawie każda prawda może nią być, ale to wymaga odwagi, gotowości poniesienia konsekwencji. Buszuje w drugim obiegu, w konspiracji.

Prawda cała, poszukiwana, dociekana przez pragnących całej prawdy. Nawet i przez tych, którzy chcą ją zawłaszczyć i wykorzystywać w swoim interesie. Ale czy też przez fałszerzy? Wątpliwe!

Prawda poszukiwana
, każda nieznana, ukrywana czy ukryta. Zwłaszcza ta, która ukrywa się w głębi jaźni, prowadzi do samopoznania. Nie wszyscy jej poszukują, czasem z obaw co odsłoni. Nie wszyscy szukający ją znajdą, ale niech nie tracą nadziei.

6. Najbardziej pożądaną jest prawda naga. A ta jest ukrywana, bo jej nagość obnażanie, właśnie w oczy kole.

Najbardziej poszukiwana jest prawda cała. Znaleziona, traci ten przymiot, gdy się nią podzielić.

Nikt nie chce półprawdy. Każdy domaga się jej drugiej skrywanej połowy. A przecież to także pół prawdy. Jest kłopotliwa, stwarza komplikacje. A przecież znajduje amatorów, chętnych z nią żyć.

W pogardzie jest prawda wymuszona. A przecież nie przestaje być prawdą, tyle że wcześniej ukrywaną. Pytanie, czy z ukrycia wychodzi cała? Podejrzenie o wiarygodność ją z pewnością obciąża.

Najbardziej oczekujemy prawdy szczerej. Jest dociekana niecierpliwie, witana radośnie, gdy spełnia oczekiwania. Ale czy zawsze i na długo?

Najwięcej obiecująca jest prawda czysta. Budzi zaufanie, ale nie zawsze obiecuje to co nas raduje. Bywa, że jej szczerość boli, przeraża, zasmuca. mimo wszystko chętnie się na nią godzimy.

Czyż nie zbyt wiele oczekujemy od prawdy?
Czyż nie bywa odrzucana, kwestionowana, oskarżana o fałsz?
Czyż nie bywa gubiona w półprawdach, topiona w faktach?

Jest o czym porozmyślać i pewnie warto, trzeba jednak mieć się na baczności, by nie popaść w pułapkę fałszu, uwikłać w kłamstwo.

B

trojkat

1. Nikt nie chce KŁAMSTWA. Raczej się nim brzydzi. Dlaczego? Jakiego? Którego? Czyjego?
Ale czy to jest zawsze prawdą? Można się nie przyznawać do kłamstwa, ale nie chcieć?
Kłamstwo ma zawsze określony cel i charakter. Stąd też może być usprawiedliwiane a niekiedy nawet pożądane. Czy to nie jest prawdą? A więc nie wszystko jest jasne i proste z kłamstwem.

2. KŁAMSTWO jest rodzaju nijakiego. Bywa więc dziecinnie naiwne, chętnie zabawia się prawdą. Kto tego nie pamięta, zapomina o najważniejszym.

3. KŁAMSTWO zasłania się tajemnicą i maskuje intrygą. Ma wszystko do ukrycia. Odkryte i zdemaskowane odsłania prawdę, co oznacza jego kres. Więc wciąż doskonali się w sztuce fałszu. Jest zawsze zmyśleniem, wymysłem, po prostu fałszem.

4. KŁAMSTWO jest fałszem prawdy. I zawsze tylko tym. Ale jest różnie postrzegane. I różnie określane. Nie tyle wyszukiwane, co odkrywane, demaskowane, piętnowane. Nie wszystko o nim wiemy. Jego możliwości zdają się bez granic. Potrafi zniewolić i wykorzystać prawdę w sposób trudny do zdemaskowania. Jakże wówczas groźne i szkodliwe.

5. KŁAMSTWO bywa: – małe, wielkie , zwyczajne, pospolite, prymitywne, śmieszne, zabawne, niewinne, niezręczne, bezinteresowne, podłe, niewybaczalne, ohydne, bezwstydne, bezczelne, wyrafinowane, krzywdzące, groźne, kompromitujące, obnażone, skandaliczne, perfidne, wierutne.

Kłamstwo małe, to dopiero co dostrzeżone, które nie ukazało jeszcze swoich rozmiarów. Czasem to jakieś drobne kłamstewko, choćby mimowolne, choćby nieopatrzne. Na ogół bywa lekceważone, bagatelizowane czy tolerowane. Nic gorszego. Tak bowiem zaczyna się każde kłamstwo. Z pozoru małe urasta do olbrzymich rozmiarów.

Kłamstwo wielkie, nie do określenia, bo różnie się jawi, czy jest postrzegane. Ale zawsze wielkie kłamstwo, to kłamstwo cudze. Olbrzymieje, gdy ujawniony jest jego cel i zamiary. Nawet, jeśli jego zasięg i skutki są małe.

Kłamstwo zwyczajne, to takie, które niczym szczególnym się nie wyróżnia. Nie intryguje, nie szokuje. Nie skupia i nie przyciąga uwagi. Takie sobie zwykłe,
spotykane, dobrze znane. Ale i ono nie powinno być tolerowane. Często towarzyszy bowiem innym kłamstwom. Wspiera je.

Kłamstwo pospolite, to takie stereotypowe; jakby zwyczajem sankcjonowane. Bez większego znaczenia i istotnych konsekwencji. Nie ukrywane, łatwe do zauważenia. Tolerowane nawet gdy powtarzane bez przekonania /n. p. gdy chory na pytanie jak się czuje odpowiada, ze dobrze.

Kłamstwo prymitywne, to takie źle ukrywane, z rażącymi wadami konstrukcji nośnej. Obliczone na brak wiedzy lub naiwność. Na ogół krótkotrwałe, jeśli w ogóle dociera do celu. Łatwe do zdemaskowania, bo i źle maskowane. Drażni swoją prymitywnością a czasem śmieszy.

Kłamstwo śmieszne, to bawiące swoją treścią, komizmem argumentów bądź języka. Częściej pokrętne niż prymitywne. To ono właśnie „ma krótkie nogi”. Ale mimo to wcale nie do śmiechu. Bywa, że potrafi uczynić wiele złego.

Kłamstwo zabawne, z reguły raczej drobne, sytuacyjne. Oczywiście to takie, które zabawia, ale nie naszym kosztem. Często wynika z nieporadności lub świadomie służy zabawie. Na ogół tolerowane.

Kłamstwo niewinne
, użyte bezmyślnie w niewinnym celu, bez przewidywania skutków. Często przez dzieci dla zabawy, ale nie tylko. Jego niewinność bywa często problematyczna.

Kłamstwo niezręczne, mijające się z celem. Chybione z różnych przyczyn. Raczej trafia ostatecznie w kłamcę.

Kłamstwo bezinteresowne, bez motywacji wiec wynaturzone, bo to wbrew naturze kłamstwa. Na ogół bezmyślne, chociaż bywa też konstruowane, tyle że nie dla bezpośrednich korzyści.

Kłamstwo podłe, to takie, którego nawet zamiar użycia jest podłością a skutki tego dowodzą. Ma na celu krzywdę, poniżenie godności człowieka. Określane tak zwłaszcza, jeśli użyte do człowieka prawego. Tak też zwykło się nazywać wszystkie inne kłamstwa stanie oburzenia emocjonalnego.

Kłamstwo niewybaczalne, jest nim każde; powodujące niewybaczalne straty szczególności takie, którego wybaczenie naruszałoby normy etyczno-moralne także i takie, którego nie chcemy i nie możemy wybaczyć z innych przyczyn.

Kłamstwo ohydne, to takie którego treść i forma jest ohydna, bez względu na motywy użycia i skutki. Budzi odrazę i emocjonalny sprzeciw. Z reguły bywa prymitywne, ale także i wyrafinowane.

Kłamstwo bezwstydne, to kłamstwo bez skrupułów, bez osłony, rażące bezczelnością. Demonstrujące fałsz jako prawdę. W oczywisty sposób charakteryzuje je hipokryzja.

Kłamstwo bezczelne, to kłamstwo, które w większym stopniu niż inne, nie liczy się z faktami, okolicznościami, rzeczywistością. Świadomie przeinacza fakty dla osiągnięcia celu.

Kłamstwo wyrafinowane, misternie konstruowane, niezależnie od motywacji i celu użycia. Posługuje się półprawdami i stwarza efektownie pozory prawdy. Trudne do zdemaskowania. Wiedzą o tym najlepiej prawnicy i teologowie.

Kłamstwo krzywdzące, jest nim prawie każde , nie unicestwione w porę. Wyrządza krzywdę już w samym zamiarze z prawdopodobieństwem jej wyrządzenia. I bez możliwości naprawienia.

Kłamstwo groźne
, to takie, które zagraża z ukrycia, zaskakuje i nie pozostawia czasu dla odparcia. Z reguły nastawione na wyrządzenie krzywdy. Zawsze wywołuje lęk i poczucie zagrożenia.

Kłamstwo kompromitujące, to użyte głównie w tym zamiarze. I takim pozostaje nawet zdemaskowane. Kompromituje wówczas raczej nadawcę niż adresata. Często posługuje się plotką, pomówieniami. Nawet najgłupsze posiada dużą nośność. Wiedza o tym dobrze politycy i dziennikarze.

Kłamstwo obnażone, to zdemaskowane. Często nawet wtedy znajduje jakieś miejsce, w którym cieszy się uznaniem i jest głoszone. Bliskie ideologom, sekciarzom różnych proweniencji.

Kłamstwo perfidne
, to jakby z definicji chytre, podstępne, przebiegłe, złośliwe, o treści przewrotnej. Podobnie jak wyrafinowane umiejętnie pozoruje prawdę. Jest szczególnie trudne do zdemaskowania. Osiąga cel nawet gdy jest podważane.

Kłamstwo wierutne
, w istocie każde nam zarzucane bądź przypisywane. To i najczęstsze określenie kłamstwa cudzego, gdy trzeba mu zaprzeczyć a brak argumentów. Odrzucane też jako niedorzeczne, pozbawione sensu. A przecież jak każde zadaje kłam prawdzie.

6. Najbardziej nas oburzają kłamstwa cudze. Zwłaszcza przypominające kłamstwa własne, skrzętnie ukrywane. Im bardziej własne kłamstwa usprawiedliwiamy w imię wyższych racji, tym bardziej oburzamy się na kłamstwa cudze.
Najbardziej irytują kłamstwa własne, zwłaszcza te rozpoznane, nim osiągną cel. Przecież to wstyd za darmo. Daremne wysiłki opłacone kompromitacją. Najbardziej zdumiewają i gniewają kłamstwa bezinteresowne. Bo czemu służą? Przyjemności kłamania, zabawie? Ale te są nagminne.

Nikt nie chce tracić w wyniku kłamstwa. A zwłaszcza ci co się nim posługują. Ale jak powiadają “kłamstwo ma krótkie nogi”. Czasem jednak dociera na nich dość daleko. I pewnie tu kryje się tajemnica jego sukcesu.

Zastanawia skąd bierze się siła kłamstwa, jego moc dolegliwa? Czy ze słabości prawdy? A może raczej naszej własnej?

C

1. Wszyscy uznają raczej FAKT. I przeważnie liczą się z nim. – Dlaczego? Z jakim? W jakim celu?

Fakt zaistniał i pozostaje takim nawet, gdy są trudności z jego dokładnym ustaleniem. Budzi tyle zaciekawienia ile obaw, wśród tych, którzy chcą go ustalić i poznać. Czego tu więcej trzeba, aby go uznać i liczyć się z nim? A jednak czasem budzi wątpliwości. Czy jest prawdziwy? Czy czasem fakt, który ma dowieść prawdy nie, jest zafałszowany?

2. Fakt jest rodzaju męskiego. Jest zdolny przeciwstawić się kłamstwu i obronić prawdę. Co prawda zdolność ta jest różna, o różnej sile, ale fakt nie jest nigdy pozbawiony zdolności świadczenia prawdy. I to jest najistotniejsze. Na ogół wyróżnia go śmiałość i odwaga.

3. Nic w nim na ogół tajemniczego. Z natury swojej nic nie ukrywa, raczej wszystko odsłania. Zawsze świadczy prawdzie, przeczy kłamstwu. Nie rezygnuje z tego nawet gdy jest podważany, deprecjonowany. Ale to nie wyklucza, że może być manipulowany i wykorzystywany wbrew swojej naturze. Czy dlatego jest rodzaju żeńskiego?

4. Fakt jest bezspornie świadkiem prawdy i jej dowodem. Ale czy zawsze? Czy nie bywa czasem wykorzystywany dla fałszowania prawdy a czasem potwierdzania kłamstwa?

5. Fakt bywa: prosty, konkretny, znany, nieznany, aktualny, dziwny, odosobniony, częsty, znaczący, bez znaczenia, pozytywny, negatywny, doniosły, radosny, żałosny, szokujący, drastyczny, kompromitujący, przerażający, przygnębiający, wstrząsający, odrażający, haniebny, zbrodniczy itp.

Fakt prosty, to ten którego nie trzeba prostować ani upraszczać. Jest zrozumiały bez dodatkowych objaśnień. Pozbawiony zawiłości, zniekształceń.

Fakt konkretny, na ogół też prosty, z wyrazistymi konkretami, których usunięcie jest niemożliwe bądź trudne. Najczęściej poszukiwany jako dowód prawdy, ale i ukrywany gdy obnaża kłamstwo.

Fakt znany, najczęściej konkretny, bo dał się poznać. Nie budzi ciekawości. Przypominany gdy się przydaje jako dodatkowe świadectwo prawdy lub kłamstwa.

Fakt nieznany, w istocie rzeczy, to w ogóle nie rozpoznany bądź z określonych powodów ukrywany lub nie ujawniany. Gdy pojawia się, często nieoczekiwany, bywa określany jako dotąd nieznany. Nierzadko stanowi nowy dowód w sprawie lub dla poznania zjawisk.

Fakt aktualny, to doskonale znany ale nie pozbawiony aktualności, znaczenia w danej sprawie. Nawet od dawna znany nie odsyłany do przeszłości. Jeszcze nie historyczny, chociaż może świadczyć o przeszłości.

Fakt historyczny, poświadczający prawdę historyczną, zdarzenie z przeszłości nawet dalekiej. Uznany i dostatecznie udokumentowany. Nie brak chętnych do manipulowania nim najczęściej dla ubarwienia rzeczywistości w określonym celu. Nie wadzi tu nieco ostrożności i umiaru w jego postrzeganiu.

Fakt wyjątkowy, to niezwykły, rzadko występujący. Często tak określany dla podniesienia rangi czy zaznaczenia określonej sytuacji, zdarzenia, rzeczywistości o której świadczy.

Fakt odosobniony
, to raczej fakt pojedynczy nie potwierdzony przez inne zdarzenia, zjawiska, sytuacje. Stąd traktowany bywa z dystansem, jako wątpliwej wagi i znaczenia, choć nie kwestionowany. Chętnie pomijany zwłaszcza gdy podważa świadectwa innych faktów. Ale tez wykorzystywany w skrajnych sytuacjach na rzecz prawdy czy kłamstwa.

Fakt częsty, to recydywista, z którym nie wiadomo co począć? Chyba, że jest pożądany by coś poświadczyć. Zawsze jest blisko, nie trzeba go odszukiwać. Daje pewność występowania zjawisk.

Fakt znaczący
, to zawsze odnotowywany w życiorysie. Chyba, ze lepiej go ukryć z określonych powodów. Często to fakt tak określany dla wiarygodności prawdy, którą poświadcza. No cóż , wszak ze znaczącym trzeba się liczyć.

Fakt bez znaczenia, to taki z którym można się nie liczyć, nie brać pod uwagę. Przynajmniej aktualnie, tu i teraz. Zdarza się, ze w określonych okolicznościach nabiera znaczenia. Nie należy wiec go lekceważyć, odrzucać i pomijać.

Fakt pozytywny, może być nim każdy tak oceniany. Ale tylko dla tych, którzy tak go postrzegają. Nie trudno tu tak o pomyłki jak i tendencyjność. Fakt negatywny, podobnie też jak pozytywny, każdy może być tak postrzegany. Z reguły to fakt, który źle świadczy, komu by nie świadczył. Ale raczej kłamstwo go potrzebuje i najczęściej wykorzystuje.

Fakt doniosły, postrzegany tak ze względu na wagę jego świadectwa ale też i znaczenie sprawy. Na ogół to fakt historyczny, niezwykły bądź wyjątkowy. Nieźle jest mieć taki w swojej biografii.

Fakt radosny, cieszy tym co obwieszcza czy odsłania. Bliski przyjaciel prawdy poszukiwanej. Oczywiście zawsze jest nim fakt obalenia każdego kłamstwa.

Fakt żałosny, to wypaczający prawdę przy użyciu kłamstwa śmiesznego. Często odrzucany i dezawuowany, ale potrafi odegrać niegodziwą rolę na usługach kłamstwa. Nie gardzą nim plotkarze w pomówieniach przeciwników.

Fakt szokujący, gdy rzeczywistość jaką ukazuje albo odsłania szokuje. Na ogół to fakt wyjątkowy, niezwykły i niestety też historyczny. Szczególnie szokuje, gdy jest aktualny. Czasem ukrywany, ale też chętnie ujawniany i wykorzystywany. Poszukiwany dla celów spektakularnego dowodu. Z natury medialny ulubieniec nowinkarzy i plotkarzy.

Fakt drastyczny, dość często jest nim fakt szokujący. To co ukazuje lub odsłania na ogół przeraża wymową, okrucieństwem itp. Choć szokuje nie zawsze ukrywany. Jest demonstrowany dla wywarcia określonego wrażenia lub celu, gdy w szczególnych okolicznościach świadczy o prawdzie lub kłamstwie.

Fakt kompromitujący, to fakt, który kompromituje swoją treścią, demaskuje fałsz, zmienia dotychczasowe postrzeganie osoby, zjawiska lub rzeczywistości. Czasem szokuje. Skwapliwie zbierany przez niektórych dla pokonania przeciwników. Często gromadzone dla wykorzystania przy okazji, To tak zwane „kompromaty”, czy „haki personalne”.

Fakt przerażający, na ogół budzi przerażenie tym co ukazuje poprzez nieoczekiwanie, zaskoczenie. Z reguły związany z określonym zagrożeniem, które przeraża i przygnębia.

Fakt haniebny, to fakt z pewnością niegodny, który odkryty przynosi wstyd i ujmę. Najczęściej bywa ukrywany przy fałszowaniu prawdy. Ujawniony oburza i budzi potępienie.

Fakt zbrodniczy, należy do mrocznej krainy zbrodni i przestępstwa. Na ogół kryje za sobą przerażające zdarzenia i jest ukrywany. Niewiele pożytku ma z niego kłamstwo. Raczej częściej świadczy o prawdzie, tej nagiej, okrutnej i bolesnej. Nawet ukrywany, najczęściej wychodzi na jaw.

6. Najbardziej się liczy fakt konkretny. Tylko taki daje bezpośrednio świadectwo prawdzie lub ją podważa. Może też zadać kłam prawdzie lub ja zdemaskować. Może przesłonić prawdę lub ją wybielić itp. To zawsze fakt dokonany. Nie można go nie uznać, skoro jest. A przecież bywa w różnych sytuacjach kwestionowany lub odrzucany.
Nie liczy się i nie może być uznany fakt bez znaczenia, bo nic albo niewiele wnosi lub wyjaśnia. Ale bywa, że doniosłość jego zostaje ogłoszona jeszcze przed jego zaistnieniem.
Największe zainteresowanie i uznanie budzi fakt doniosły. Ale najczęściej dowiadujemy się o tym od osób trzecich. Często przekonujących nas o tym tak długo, aż znikną wątpliwości. Oczywiście inaczej z tymi faktami, które sami uznamy za doniosłe, czasami od początku, czasami z upływem czasu. Rówżie z tym bywa.
Najbardziej piętnowany jest fakt zbrodniczy. Zwłaszcza drastyczny i odrażający, w okolicznościach które wskazują na ludobójstwo. Niezależnie od miejsca i czasu. A przecież, mimo przerażającego świadectwa takich faktów zdarzają się próby usprawiedliwiania ich. Najczęściej w celu fałszowania prawdy. Skrajnym przykładem są tu fakty zbrodni wojennych w różnych czasach i obszarach świata, w szczególności holocaustu.

Wszystkie fakty są nieodwracalne z natury rzeczy. Gdy zaistnieją to po prostu są. Cokolwiek potem by nie czyniono lub usiłowano zrobić z nimi. Stąd możliwe jest ich świadczenie zarówno o prawdzie jak i kłamstwie. Oczywiście siła faktów bywa różna. W pewnej mierze w zależności od ich subiektywnego postrzegania. I to w istocie rozstrzyga o sile prawdy lub kłamstwa.
Kłamstwo jest sprzeczne z prawdą dzięki świadectwu faktu a więc fakt jest sprzeczny z kłamstwem. Ale przecież tenże fakt, inaczej postrzegany bywa wykorzystywany dla kłamstwa, dla fałszowania prawdy.

Relacje prawda – kłamstwo – fakt rodzą dylematy, zwłaszcza w praktyce. Warto o tym porozmyślać. Nie zapominajmy, że i prawda i kłamstwo są faktem.

*

„Kto zna różnice między prawdą a fałszem,
ten ją odczuwać musi jako ból.
Dlaczegóż więc miałby się powstrzymać od mówienia o tym?”
(Wang Cz’ung: Aforyzmy chińskie. PIW, Warszawa 1977, s.79)

Adam Mickiewicz: Stopnie prawd:
„Są prawdy, które mędrzec wszystkim ludziom mówi.
Są takie, które szepce swemu narodowi
Są takie, które zwierza przyjaciołom domu
Są takie, których odkryć nie może nikomu”
(Adam Mickiewicz: To lubię…, KAW, Warszawa 1955, s. 80)

Jan Twardowski: „prawda”
„jest prawda pozłacana
jest trochę nie w porę
jest jak zagadka w ciemność pochylona
jest w białych rękawiczkach
niekiedy jak rana
jak piękność co minęła a cnota została
jak kamień mówi wiedzącym na pewno
Przyjdź tu po trzystu latach wtedy pogadamy
jest także taka co się siebie wstydzi
smutna chuda jak szczapa bo zbyt określona”
(Jan Twardowski: Nie przyszedłem pana nawracać, Wyd. Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa 1992, s. 292)

Wpisał: Władysław Misiuna
22.01.2006.