Antonio Cocchi – pierwszy włoski mason

Jednym z ważniejszych wydarzeń w historii masonerii włoskiej jest niewątpliwie założenie loży florenckiej, co miało miejsce w latach 1731-32. Z dwóch zasadniczych przyczyn można mówić o szczęściu tej loży: obecność we Florencji licznej i wykwalifikowanej kolonii angielskiej, oraz klimat względnej wolności, czy raczej tolerancji, który nastał w Wielkim Księstwie po śmierci Wielkiego Księcia Cosima III i wstąpieniu na tron ostatniego z rodu Medyceuszy, Wielkiego Księcia Gian Gastone.

Florencja od zawsze fascynowała Anglików i stała się, począwszy od XVI wieku, nie tylko niezastąpionym etapem podróży dżentelmenów uzupełniających swą edukację, ale również miejscem dłuższego pobytu z przyczyn bardziej specyficznych. Anglicy, którzy zamieszkiwali we Florencji, gdzie prowadzili działalność komercyjną związaną z portem w Livorno, ówczesnym centrum penetracji angielskiej akwenu Morza Śródziemnego, przywozili ze sobą kulturę i styl życia, do których zaliczały się idee nowożytnej masonerii.

W tym klimacie, zachowanie anglofilskie, czy mówiąc bardziej ogólnie – otwartość na zagranicę, dziecko myśli preilluministycznej we Włoszech, znalazło we Florencji konkretne usprawiedliwienie i naturalny rozwój. Kolonia angielska utrzymywała bowiem z mieszkańcami Florencji relacje nie tylko handlowe, i z pewnością przyczyniła się do rozpowszechnienia nowych idei i powstania nowych zainteresowań w społeczeństwie, które zaczynało zrzucać z siebie ciężar konformizmu kontrreformacyjnego. Należy podkreślić, że nowa loża pochodzenia hanowerskiego, nie prowadząc działalności otwarcie politycznej, cechowała się zasadniczo postawą antykonformistyczną i innowacyjną, która nie mogła nie znaleźć odpowiedzi w środowisku intelektualno-mieszczańskim społeczeństwa florenckiego.

Szczególnym zainteresowaniem cieszyła się tolerancja religijna w kraju, który rozpoczynał swą bitwę antyjezuicką, aby obrać model nowoczesnej kultury profesjonalnej i naukowej. Ponadto, pragnienie intelektualistów toskańskich, by odegrać nową i bardziej konkretną rolę w społeczeństwie swoich czasów, wyjść z prowincjonalizmu i odnaleźć się w kulturze europejskiej, do czego we Florencji doszło dzięki istotnemu punktowi odniesienia do kultury włoskiej, to znaczy lekcji Galileuszowej naturalnie związanej z jej rozwojem po drugiej stronie Alp, szczególnie w odniesieniu do niedawnych odkryć fizycznych i matematycznych Newtona, niewątpliwie tłumaczy “szczęście” lekcji masońskiej udzielonej społeczności florenckiej przez wspomnianą grupę Anglików .

Pierwszym Włochem inicjowanym do masonerii w loży florenckiej był dr Antonio Cocchi, lekarz kolonii angielskiej, jak sam pisze w swoich Effemeridi (Emeferydy), rodzaju pamiętnika, w którym, pod datą 4 sierpnia 1732 roku, czytamy: “… in the evening I was received among the Free-Masons and remained to supper”. Dość szybko po Cocchim inicjowano innych Włochów, w większości przedstawicieli klasy mieszczańskiej i kleru. Należy zauważyć, że Effemeridi Cocchiego to pierwszy oficjalny dokument traktujący o szerzeniu się masonerii wśród Włochów, nawet jeśli istnieją informacje, nie potwierdzone historycznie, dotyczące ich wcześniejszej działalności.

W dniu jego narodzin, 3 sierpnia 1695 roku, rodzina Cocchich, pochodząca z Mugello, mieszkała w Benevento, jako że ojciec Diacinto był pełnomocnikiem markiza Rinucciniego, na którego pomoc młody Antonio będzie mógł liczyć w ciągu swojego życia: to właśnie dzięki poparciu markiza mógł udoskonalić swoje studia medyczne. Cocchi rozpoczął studia anatomiczne w Pizie, pod kierownictwem Dominico Gettiego, ucznia Lorenzo Belliniego, i po uzyskaniu dyplomu w 1726 roku został uczniem Tommaso Pucciniego, który był uczniem Francesco Rediego. Cocchi potrafił godnie kontynuować dzieło owych znakomitych założycieli szkół, których zasługi polegały na tym, ze jako pierwsi zastosowali metody Galileuszowe do medycyny, biologii i anatomii. On to, zamiast wypracować własny, oryginalny system, rozpowszechniał nauczanie tradycji naukowo-eksperymentalnej nie tylko w środowisku inicjowanych, co było również zamierzeniem XVIII wieku, w którym ukazały się dzieła dla szerokiej publiczności, jak choćby, żeby przytoczyć śmieszny tytuł, “Newtonizm dla dam” Francesco Algarottiego.

Jednak, począwszy od pierwszych lat nauki, zainteresowania Cocchiego nie ograniczyły się do studiów naukowych, lecz skierowały się zdecydowanie również ku naukom humanistycznym, a szczególnie ku nauce języków, w której miał autorytatywnego mistrza, nauczyciela języków antycznych, opata Anton Maria Salviniego. “Człowiek szerokiej wiedzy – opisze go później angielski szlachcic, hrabia Cork – który czyta i mówi we wszystkich językach europejskich”, poza tym znał grekę, łacinę, j. arabski i j. hebrajski. Wiedza ta, która sprawiła niemałe kłopoty jego biografom, jako że miał zwyczaj robić notatki w różnych językach, miała z pewnością wpływ na przyjaźń, jaka narodziła się między nim a członkami angielskiej kolonii we Florencji. Wprowadzony do tego środowiska przez dr. Serafiniego, lekarza w Szpitalu Św. Dorotei, potrafił, jako lekarz i człowiek kultury, zdobyć sympatię tej grupy ludzi, szczególnie erudyty Theophilusa Hastingsa, hrabiego Huntington, który stworzył mu, w 1724 roku, okazję wyjazdu do Londynu, poprzez Francję i Niemcy. Pobyt w Londynie, który trwał do 1726 roku, poszerzył kulturalne horyzonty młodego lekarza, który miał okazję poznać takich angielskich naukowców, jak Richard Mead, John Friend i sam Isaac Newton.

Image W Londynie z powodzeniem praktykował medycynę i opublikował tłumaczenie łacińskiej rozprawy naukowej Ksenofonta z Efezu, które Giovanni Lami, jego pierwszy biograf, ocenił jako lepsze od tłumaczenia wielkiego erudyty Antona Marii Salviniego. Jednak najbardziej interesująca z tego okresu jest wymiana korespondencji między Cocchim, członkami kolonii angielskiej i przyjaciółmi florentczykami, między innymi z jego mistrzem Tommaso Puccinim, któremu przesłał swoje dzieło Intorno all’educazione inglese e al genere di vita degli inglesi (Wokół edukacji angielskiej i o sposobie życia Anglików), świadczące o pragnieniu autora, by ze zwyczajów i wiedzy obcych krajów wybrać te przykłady, które, przeniesione do Włoch, mogłyby posłużyć w odnowie i racjonalizacji sposobu życia jego rodaków. Tę postawę zachował przez całe życie, co ściągnęło na niego niemałą krytykę ze strony współczesnych mu konserwatystów, i sprawiło, że Giovanni Lami, najbardziej mu sprzyjający z nich wszystkich, ocenił go jako “człowieka żądnego wprowadzania dziwacznych metod”, (Novelle letterarie, Firenze 9 VI 1758, nr 23).

Fakt, że pisał o “Użyciu zimnej wody przez starożytnych” i o “Wikcie pitagorejskim”, zachęcając współczesnych sobie do nabrania nawyku zimnych ablucji oraz do diety wegetariańskiej podczas, gdy sam był bardzo daleki od zastosowania się do swoich rad, pozwala przypuszczać, że jego pragnienie szerzenia wiedzy naukowej i odnowa metodologiczna nie były odległe od osobistej skłonności do pokazania się, lub przynajmniej zwrócenia uwagi społeczeństwa, które być może uważał za zbyt przywiązane do tradycji.

Tematyce wiktu pitagorejskiego Beretti poświęcił trzy strony swojego dzieła Frusta Letteraria (Bat Literacki), twierdząc, iż istnieje wiele zdrowych potraw, jak potwierdzają liczne zwyczaje w najróżniejszych zakątkach na ziemi, i zakończył, namawiając naszego medyka, aby nie żądał „zarozumiale, by na siłę wyrywać zakorzenione i uniwersalne sposoby odżywiania się, aby zastąpić sposoby wywodzące się z naszych i innych opinii” (Frusta Letteraria – Discorsi Toscani del Dottor Cocchi PII, Firenze 1762, nr 4). My, którzy znamy poparcie Antonio Cocchiego dla zasad masońskich, możemy przypuszczać, że studium pitagorejczyków nie usatysfakcjonowało jedynie jego interesów, jako humanisty i medyka, lecz wiązało się z badaniami ezoterycznymi, które nawet jeśli nie charakteryzowały w przeważający sposób florenckiej grupy masońskiej, to mogły bez wątpienia odbywać się w cieniu loży.

Powód, dla którego Cocchi poprosił markiza Rinucciniego o odesłanie go do ojczyzny, pomimo osiągniętego w Londynie sukcesu, nie jest zbyt jasny. Być może myślał, że będzie miał większe możliwości wykazania swoich zdolności w ojczyźnie, aby służyć doświadczeniem swoim rodakom, dając początek – co istotnie miało miejsce – intensywnemu i metodycznemu dziełu odświeżania medycyny stosowanej. Ważnym dla tego dzieła było również spotkanie w Lejdzie, podczas powrotnej podróży z Anglii, z Hermanem Boerhaave, zwolennikiem medycyny eksperymentalnej, bazującej na obserwacji chorych.

Po swoim powrocie do ojczyzny, został on początkowo mianowany profesorem medycyny teoretycznej na uniwersytecie w Pizie, następnie anatomii w szpitalu S. Maria Nova we Florencji, po czym piastował coraz ważniejsze stanowiska, aż został mianowany, w 1742 roku, oficjalnym doradcą w sprawach medycznych prezydenta regencji, hrabiego Emanuela z Richecourt. Za swoje prawdziwe powołanie uważał nauczanie i właśnie ono, bardziej niż praktykowanie medycyny, przyniosło mu sławę u jemu współczesnych i potomnych. Antonio Cocchi, jak twierdził Carducci, był autorytetem dla całego XVIII wieku. Rzeczywiście, jeśli nie można uważać go za wielkiego medycyny, jak Morgagniego czy Boerhaavego, to miał wielkie zasługi w promowaniu dzieła odnowy organizacyjnej i metodologicznej leczenia chorych w szpitalach toskańskich, które w krótkim czasie stały się jednymi z bardziej higienicznych na świecie.

Można powiedzieć, że rozpowszechnił on wśród współczesnych sobie mentalność naukową, która, zapoczątkowana właśnie w Toskanii przez nauczanie Galileuszowe, pozostawała dziedzictwem kulturowym niewielu wtajemniczonych. Potrafił on zastosować swą „filozofię eksperymentalną” w wielu dziedzinach, w czym ułatwiały mu zajmowane stanowiska i przyjaźń łącząca go z rządzącymi.

Swoim traktatem Wody Pizy, w którym przedstawiał korzyści płynące z leczenia termalnego, przekonał regencję do aktywacji stacji termalnych i otwarcia ich dla społeczeństwa. Interesował się chorobami wywoływanymi przez robaki znajdujące się w roślinach; studiował liczne przypadki zgonów wśród osadników lotaryńskich wysłanych do Maremmy przez nowego hrabiego; napisał traktat Sopra il contagio della tabe polmonare (O zarażeniu wiądem płucnym), będący inspiracją dla nowych praw sanitarnych, które weszły w życie w 1754 roku w Toskanii. Jego Relazione (Relacja) dla regencji na temat szpitala S. Maria Nuova, owoc wielu lat doświadczenia i obserwacji, pozostaje wzorem medycyny prewencyjnej, którą wywiódł z zasad związanych z prostotą środków zaradczych. I w końcu, jego lekcje anatomii, odbywające się zawsze z zastosowaniem zwłok ze szczegółowymi demonstracjami doświadczalnymi i inne, w szpitalach, w obecności chorych, z uważną analizą kart szpitalnych, nadały nieodwracalną podstawę metodologiczną studiom medycznym.

Wykłady publiczne, które rozpoczął w szpitalu w 1742 roku szybko zdobyły tak wielką popularność wśród arystokratów amatorów, że Cocchi został zmuszony do wygłoszenia innej serii wykładów zarezerwowanych dla studentów. Do jego sukcesu mówcy przyczynił się fakt, że – według ówczesnych zwyczajów – lubił on ubogacać swoje lekcje w odniesienia do medycyny greckiej i rzymskiej, oraz – przede wszystkim – jego powściągliwy charakter, mowa wolna i skandowana, technika oratorska, w której wzorował się na Lorenzo Bellinim.

Giovanni Lami opisuje go w następujący sposób: “Słusznego wzrostu, zwarty, umięśniony, o dobrym kolorze. Miał szeroką twarz i mowę trudną, powolną, która wydawała się być wymuszona. Jednak jego przemówienia słuchało się z przyjemnością; był erudytą w konwersacji i udzielał mądrych rad (Novelle Letterarie, Firenze 9-V11-1758).

Andrea Bonducci, w Pochwale, w prefacji do wydania dzieła Discorsi di Antonio Cocchi z 1761 roku, twierdzi, że Cocchi interesował się tymi wszystkimi dyscyplinami naukowymi, w których centrum znajdował się człowiek, i które człowiekowi służyły. Rzeczywiście, jeśli dotąd wzięliśmy pod uwagę jego najbardziej znaną działalność naukową i erudycyjną, nie oznacza to, iż wyczerpaliśmy szeroką gamę zainteresowań podyktowanych przez jego złożoną osobowość: istotnie Antonio Cocchi dążył do uniwersalności wiedzy, co cechowało wszystkich jemu współczesnych, o czym świadczy jego różnoraka działalność i, przede wszystkim, różnorodne kierunki jego badań.

Przyjaciel i, w pewnym sensie uczeń, florentyńskiego botanika Pierantonio Micheliego, na cześć którego napisał w 1737 mowę pogrzebową, współpracował z kolegą Giovannim Targoni Tozzettim przy odnowie Towarzystwa Botanicznego, założonego około siedemnaście lat wcześniej przez grupę szlachty i literatów florentyńskich celem subwencjonowania badań Micheliego. W 1737 roku został nominowany cesarskim antykwariuszem i otrzymał zadanie uporządkowania dużej kolekcji medycejskiej greckich medali; jednocześnie został, razem z Targonim Tozzettim, jednym z dyrektorów nowej Biblioteca Magliabechiana, w której stworzył większą część katalogu manuskryptów, używanego do dziś.

Ponadto, prowadził on bogatą korespondencję z osobistościami zagranicznymi, takimi jak: Newton, Walpole, Boerhaave, będąc wiernym uniwersalistycznej ideologii kultury, dla której realizacji domagał się eliminacji barier religijnych i prawa intelektualistów do swobodnej komunikacji między sobą. W związku z tą tematyką, najbardziej znaczącym listem, dzięki któremu Cocchi zdobył wielką sławę w osiemnastowiecznym świecie, był list wysłany do markiza Rinuccini na temat poematu Voltaire’a, zatytułowanego Henriada. List ten, przetłumaczony na język francuski, został włączony w dzieła Voltaire’a, który w ten sposób pisał do Gasparo Ceratiego, administratora Uniwersytetu w Pizie: „Proszę pana o podjęcie się trudu wysłania egzemplarza mojej książeczki… Panu Cocchiemu, o którego szacunek zawsze zabiegałem, i któremu pozostanę wdzięczny; na zawsze zobowiązany” (A.G. CERATI- 20 agosto 1745 n. 2956 della Voltaire’s Correspondance (XIV, 1956) Editore Theodore Besterman); z pewnością ostatnie słowa odnoszą się do wspomnianego listu.

W rzeczywistości Cocchi przesadnie chwalił Henriadę: niewiele napisano, według niego, dzieł piękniejszych i doskonalszych. Wychwalał poemat, przede wszystkim dlatego, że opisane czyny są wspaniałe, prawdziwe i głębokie; skłaniają cały świat ku pewnego rodzaju uniwersalnej przyjaźni i do powszechnego wstrętu do okrucieństwa i fanatyzmu. Ponadto, harmonijność wersetów, prostota i skuteczność stylu sprawiają, iż poeta przewyższa ze swoją Henriadą geniusz Tasso i jest porównywalny z Homerem. Obiektywnie nie możemy nie zgodzić się z Barettim, który w swoim dziele Frusta Letteraria, komentując list Cocchiego, pisze: „Voltaire’a nie można, nie bredząc, porównywać do naszych epików; co więcej, jest swego rodzaju bluźnierstwem twierdzić, że mógłby stanąć na równi z Wergiliuszem czy Homerem”. Nie zgadzamy się z nim jednak, gdy uważa Cocchiego za nędznego pochlebcę. Jego entuzjazm jest nie tyle wzbudzony przez wspomniane dzieło, ile raczej przez wielką osobowość poety-filozofa, który wywarł wpływ na pół wieku naszej historii. Jednak ataki Aristarco Scannabue na tym się nie kończą. W rozważaniach nad dziełem Discorsi Toscani Antonio Cocchiego opublikowanych we Frusta Letteraria, Baretti nie skąpi negatywnych komentarzy na temat jego dzieł literackich, uznając jednak wartości jego publikacji naukowych. Nie podoba mu się styl, który, jego zdaniem, jest „wystarczająco jasny i wyraźny, lecz rozlazły i powolny, zamiast ożywiony i szybki”.

Czy nie powinniśmy jednak uważać ten osąd za niemal pochwałę? Cóż bowiem nie stało się celem jego satyry? Nie uniknęli jej: Arkadia, petrarkiści czy boccaccianie, Accademia Della Crusca, ani nawet Goldoni: w sumie niemal cały wiek. Pocieszmy się opinią Carducciego, który uważał Antonio Cocchiego za ostatniego dobrego prozaika ze szkoły eksperymentalnej: „Poza tym, toskańska proza tych i innych lat jest pozbawiona weny, bez życia. Ojczyzna Dantego uległa sfrancuzieniu i w ten sposób zniszczyła konkretność i wrodzoną siłę mowy”. Nawet jeśli nie pozbawiony uprzedzeń patriotycznych, Carducci właściwie umiejscawia pisarza, który, nawet jeśli nie wyróżniał się ze względu na oryginalność, to umiał kultywować prozatorską tradycję Galileuszowską, bazującą na jasności i prostocie.

Konkludując, należy powiedzieć, że fundamentalną cechą tego człowieka było to, iż reprezentował on najlepsze aspekty wieku, w którym żył, oraz że potrafił zrozumieć i rozwijać jego coraz to nowe i pozytywne potrzeby.

“Poświęcił swe życie, aby czynić lepszym życie swoich bliźnich”, powiedział Andrea Bonducci w mowie pochwalnej ku czci Antonio Cocchiego, i dodał: ”Nadzwyczajnie pojmował prawa przyjaźni i jej różne stopnie, wchodząc w zażyłość jedynie z nielicznymi oświeconymi, i odmawiając jej tłumowi, który często ma zwyczaj interpretować opacznie najwłaściwsze nawet uczucia”. Cocchi potrafił okazać przyjaźń, gdy jego współbrat z loży florenckiej, Tommaso Crudeli, został aresztowany 9 maja 1739 roku i przekazany trybunałowi inkwizycji. Był to młody poeta kasentyński, dobrze znany w środowisku inteligencji w mieście, duch krytyczny i liberalny, który w tych latach wstąpił do loży masońskiej razem z takimi florentczykami, jak opat Niccolini, Giuseppe Cerretesi, opat Bonaccorsi.

Godząc w niego, chciano oczywiście ugodzić i ostrzec wszystkich członków bractwa, będącego, według Stolicy Apostolskiej, kuźnią idei antyklerykalnych. Kościół nie podzielał tolerancji religijnej praktykowanej w lożach, a jeszcze bardziej zastanawiała go sekretność cechująca zebrania masońskie. Podejrzewano, że sekretność ta ukrywa intensywną działalność polityczną. Jednak prawdziwe przyczyny procesu Crudeliego – którego historii nie zamierzamy teraz przedstawiać – mogą być lepiej zrozumiane, jeśli przedstawi się je w kontekście problematyki despotyzmu oświeconego. W owym okresie Toskania znajdowała się w centrum konfliktu między władzą Wielkiego Księstwa, które dążyło do osiągnięcia pełnej niezależności, i ponadpaństwową władzą Kościoła. Nie mógł on uderzyć wyżej i w większym zakresie, z przyczyn politycznych, czego konsekwencje poniósł nasz biedny poeta, który – mimo że cierpiał na poważny rodzaj gruźlicy – został osadzony w małej, niezdrowej celi.

Antonio Cocchi interweniował u kardynała Passionei listem napisanym 16 maja 1739 roku. Prosił w nim kardynała o „jego potężną opiekę, w nieszczęściu, które ostatnio przytrafiło się naszemu poecie, który z powodu piękna talentu, rozległej erudycji oraz elegancji jego wersetów, był wielokrotnie podziwiany i rozbudził nadzieję, iż przyniesie chwałę poezji toskańskiej, obecnie prawie martwej”.

Lecz jeszcze bardziej znaczący jest list z lipca 1739 roku, również adresowany do kardynała Passionei. Zasadniczo Cocchi domagał się od trybunału upublicznienia oskarżeń przeciwko Tommaso Crudeliemu, wiedząc dobrze, że żadne z nich nie było prawomocne. „Mogę zapewnić Waszą Ekscelencję, że nie tylko ja, ale również wszyscy jego krewni i przyjaciele natychmiast przestaliby tak troskliwie się nim interesować, gdyby dowiedzieli się o jakiejkolwiek jego zbrodni”.

Proces Crudeliego skończył się wygnaniem młodego poety, a wraz z nim rozwiały się nadzieje Kościoła, zadania ciosu, poprzez wolnomularstwo, nowym, rodzącym się siłom.

Niewiele napisaliśmy o Cocchim masonie, gdyż jedynym dokumentem traktującym tę tematykę jest cytat obecny w jego Effemeridi. Natomiast dużo napisaliśmy o człowieku, jego pracy, zainteresowaniach, aspiracjach. Właśnie te ostatnie pozwalają wyczuć we florenckim lekarzu głębokiego ducha masońskiego. Między „wierszami” jego życia możemy wyczytać, jak bardzo był on przywiązany do pewnych ideałów ważnych – tak wówczas, jak i dzisiaj – dla lóż masońskich: uczucie braterstwa, które okazał konkretnie, broniąc Crudeliego, i ogólnie swoim humanitas; pragnienie uniwersalności wiedzy, które – wolne od partykularnych interesów, implikuje tolerancję i poszanowanie idei innych ludzi; jego pragnienie, by być człowiekiem nowym, w zmieniającym się świecie.

Źródło: Hiram, n .2, 1980. Za: www.esoteria.org

Tłumaczenie: Tomasz Mondan