Proces byłych członków francuskiej loży Athanor

People, 1 kwietnia 2026

Z wielką przykrością opisujemy skandal związany z działalnością przestępczą w jednej z francuskich lóż. Nasz portal nie zajmuje się hagiografią ani propagandą, i uważamy za nasz obowiązek pokazywać nie tylko poprawne działanie wolnomularstwa, ale także wypaczenia. Ktoś mógłby powiedzieć, że taka, jak opisana poniżej sytuacja, to wyjątek, który potwierdza regułę. Tak czy owak, oby była przestrogą i dodatkowym impulsem, by w polskch lożach dbać nadal jak najstaranniej, kogo się przyjmuje na wolnomularza i kogo podnosi się potem na drugi i trzeci stopień, a w razie niepokojących nieprawidłowości trzeba natychmiast danego delikwenta, albo całą lożę, z masonerii usuwać (o zawiadamianiu właściwych organów w sytuacji bardziej poważnej nie wspomnimy, bo to oczywiste)…

redakcja

Prasa francuska opisuje ostatnio głośny proces, w którym 22 osoby są oskarżone o udział w zorganizowanej działalności przestępczej powiązanej z lożą masońską Athanor pod Paryżem. Sprawa wyszła na jaw w 2020 roku po nieudanej próbie zabójstwa bizneswoman Marie-Hélène Dini, co uruchomiło szerokie śledztwo i doprowadziło do odkrycia całej siatki przestępczej.

Według prokuratury grupa działała jak mafia: zlecała pobicia, napady, a nawet morderstwa, często motywowane prywatnymi konfliktami lub interesami biznesowymi. W centrum sprawy znajdują się członkowie loży Athanor, w tym Jean-Luc Bagur, który miał zlecić zabójstwo swojej rywalki zawodowej za ok. 70 tys. euro. Zlecenie miało przejść przez kolejne osoby – w tym innych masonów i byłych funkcjonariuszy służb – aż do grupy wykonawczej.

Kluczowym momentem było zatrzymanie dwóch żołnierzy sił specjalnych, którzy czekali pod domem Dini z bronią. Twierdzili oni, że działają na zlecenie państwa i że kobieta jest agentką Mossadu. Śledztwo wykazało jednak, że była to manipulacja – zlecenie pochodziło nie od władz, lecz od prywatnych osób powiązanych z lożą.

W toku dochodzenia ujawniono, że grupa mogła odpowiadać także za inne przestępstwa, w tym zabójstwo kierowcy wyścigowego w 2018 roku, prawdopodobnie związane z długiem finansowym. Jednym z kluczowych świadków stał się lider wykonawców, który przyznał, że brał udział w przestępstwach, wierząc, że działa dla służb państwowych.

Wśród oskarżonych znajdują się osoby z różnych środowisk: masoni, byli agenci wywiadu, policjanci, przedsiębiorcy, lekarz czy inżynier. Większość nie miała wcześniej kryminalnej przeszłości. Trzynastu z nich grozi dożywocie.

Proces ma potrwać kilka miesięcy i ujawnia nie tylko potencjalną działalność przestępczą, ale też niepokojące powiązania między środowiskami biznesu, służb i zamkniętych organizacji, w których prywatne interesy mogły przerodzić się w zorganizowaną przemoc.