Święty Graal – uniwersalny symbol przemiany duchowej

Święty Graal - uniwersalny symbol przemiany duchowej

Mało jest tematów, które wzbudzają tyle emocji i tak mocno poruszają ludzką wyobraźnię, jak motyw i symbolika świętego Graala. Zainspirował on nie tylko twórców literackiej beletrystyki, ale stał się również źródłem pokaźnej ilości opracowań naukowych oraz przyczyną wielu kontrowersji i sporów. Oprócz średniowiecznych utworów poświęconych Graalowi, zdumienie może budzić liczba współczesnych odmian tej legendy, które jednakże są często sprzeczne ze sobą. Ciekawym zjawiskiem jest to, iż mimo mijających stuleci, pojawiają się nowi chętni, by wzorem Rycerzy Okrągłego Stołu udać się na poszukiwania Graala; czy to będą naukowe poszukiwania korzeni legendy, czy realne wyprawy po zaginiony przed wiekami tajemniczy przedmiot, czy też poszukiwania sposobu osiągnięcia symbolizowanej przez niego doskonałości duchowej.

Słowo „Graal” – ma najprawdopodobniej średniowieczną, francuską etymologię i oznacza „półmisek, głębokie i szerokie naczynie”. Warto jednak od razu zauważyć, że w literaturze Graal nie zawsze występował w postaci naczynia, bywał i misą i kielichem, ale też kamieniem, klejnotem, księgą, a nawet człowiekiem czy bytem niematerialnym. Znane jest również tłumaczenie pochodzenia świętego Graala jako “Sang Real” – Krew Królów.

Skąd wziął się sam temat i czemu służy to ogromne zainteresowanie świętym Graalem, symbolem kojarzonym głównie, lecz oczywiście nie tylko, z chrześcijaństwem? A przede wszystkim, dlaczego legendę tę tak bardzo polubili ci, którzy z myślą chrześcijańską niewiele mają wspólnego – kontynuatorzy myśli gnostycznej czy okultyści?

W opinii większości uczonych pierwszym znanym tekstem, w którym pojawił się Graal jest XII – wieczny romans Chretiena de Troyes „Percewal, czyli opowieść o Graalu”. Od pojawienia się tej wersji legendy, historia Graala zaczyna w średniowieczu „robić karierę”, rozprzestrzeniając się w zachodnioeuropejskiej literaturze, a jej elementy stopniowo nabierają coraz bardziej jednoznacznie chrześcijańskiego charakteru. Graal po raz pierwszy nazwany zostaje świętym Graalem i utożsamiony z Kielichem Józefa z Arymatei, w którym miałaby zostać zebrana krew wypływająca z ran ukrzyżowanego Chrystusa. W połowie XIII w nastąpił drugi rozkwit literatury graalowskiej zapoczątkowany przez Wolframa von Eschenbacha, autora słynnego „Percewala”. Oprócz dzieła Chretiena de Troyes, inspiracją dla Wolframa von Eschenbacha były, dzieła ściśle powiązane ze światem arabskim. Perceval w wydaniu Eschenbacha jest zespoleniem chrześcijańskiej legendy z materią arabskiej opowieści przepełnionej symboliką alchemiczną i astrologiczną. Zmienia swą naturę sam Graal, stając się wydrążonym kamieniem posiadającym cudowne właściwości, a z pochodzenia będącym szmaragdem, który zdobił diadem Lucyfera i spadł na ziemię w momencie upadku archanioła

Niektórzy badacze łączą motyw świętego Graala z największą chrześcijańską herezją średniowiecza – a mianowicie katarami. Jej zwolennicy utrzymują, że opowieści o Graalu, np. te autorstwa Chretiena de Troyes i Wolframa von Eschenbach stanowią zamaskowane interpolacje wątków kataryzmu w samym sercu średniowiecznej myśli chrześcijańskiej. Powołują się oni na legendę mówiącą, że to właśnie Graal miałby być tajemnym „skarbem katarów”, który udało się cudem uratować z górskiej twierdzy Montsegur. Potwierdzeniem takiego rozumowania mogą być niektóre fragmenty opowieści o świętym Graalu, które zawierają ustępy, które w swej wymowie są wyraźnie dualistyczne (opierają się na uznaniu równoważności przeciwieństw, przeciwstawieniu świata duchowego, utożsamianego z boskim, światu materialnemu – „światu zła”. Niektórzy za depozytariuszy tajemnicy świętego Graala uważają zakon templariuszy, już Eschenbach sugerował, że to oni właśnie są ucieleśnieniem Rycerzy Graala. Z raportów inkwizycji wynika, że rzeczywiście w zakonie tym czczone były różne przedmioty mające mieć cudowne właściwości. Popularne są również badania wskazujące na związek Graala z prastarymi pogańskimi mitami, kultami, misteriami i magicznymi obrzędami. Poszukiwania korzeni Graala mogą prowadzić do tradycji celtyckiej, w której przedmiot ten przybiera postać rogu obfitości, w którym podczas królewskich festynów wiecznie odnawiają się pokarmy. Inni po rozwiązanie zagadki sięgają jeszcze głębiej i dowodzą, iż pod chrześcijańskim czy też pogańskim rodowodem legendy o Graalu kryje się po prostu jeden z wielu opisów ogólnoludzkiego, uniwersalnego doświadczenia duchowego, które funkcjonuje niezmiennie w każdej epoce, przybierając jedynie odpowiedni kształt, dostosowany do obowiązującej ideologii, religii i schematów myślowych ludzi.

Jakkolwiek geneza Świętego Graala nie byłaby różna, to symboliczna wyprawa po Graala bez wątpienia nieodłącznie wiąże się duchową przemianą. Rycerze podejmują ten trud, aby osiągnąć szczyt duchowej doskonałości. Przynajmniej po części, Graal jest więc czymś w rodzaju mistycznego doświadczenia, polegającego na swego rodzaju iluminacji czy połączeniu z bytem wyższym, umożliwiającym osiągnięcie doskonałości duchowej – co nieodparcie kojarzy się z gnozą i jej przekonaniem, iż istnieją prawdy niedostępne dla zwykłej wiedzy, do których można natomiast dojść drogą odpowiednich technik wtajemniczania i oświecenia, zaś ich osiągnięcie prowadzi do przemienienia osobowości człowieka, który tego doświadcza. Jest to zatem doświadczenie ezoteryczne, zrozumiałe jedynie dla nielicznych wtajemniczonych, przejawiające się w sposób niejasny i niedostępny w rozumieniu dla zwykłych ludzi, którzy poprzestają na kontakcie z zewnętrzną, egzoteryczną, płytszą i banalniejszą warstwą. Myślę, że analogia do specyfiki nauki wolnomularskiej nasuwa się sama.

Może Graal jest tylko pewnym symbolem, archetypem nieposiadającym materialnego odpowiednika. Ideałem, do którego dąży człowiek niczym Perceval, starając się tak rozwijać, aby w końcu być godnym jego ujrzenia? Proces alchemii duchowej, jaki przechodzimy w loży, może przypominać jedną ze starych legend, w której bohaterowie, pokonując wiele przeszkód niestrudzenie szukają ukrytego skarbu, ale odnaleźć go będą mogli dopiero wtedy, gdy doświadczą głębokiej, wewnętrznej przemiany i poznają nowe, wyższe wartości. Nie przez przypadek niektórzy porównują rycerzy Okrągłego Stołu poszukujących słynnego świętego Graala do alchemików szukających kamienia filozofów. Zarówno kamień filozoficzny jak i święty Graal mogli odnaleźć jedynie ci, co przeszli duchowe oczyszczenie i szereg trudnych prób. Graal stał się więc kwintesencją metafory, tego co piękne i jednocześnie nieosiągalne, ale dążenie do czego może być sensem egzystencji.

Deska Leonarda Nawidockiego, wygłoszona w Loży Wolność Przywrócona na Wschodzie Warszawy w kwietniu 6007 roku

5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Michał
Michał
12 dni temu

A może być tak że każdy z nas osobna jest graalem tylko musimy dorosnąć odpowiednio żeby móc zacząć czerpać z siebie. Może graal nie istnieje jako jeden ale w każdym człowieku przyjmuje inna postać i z każdego graala (człowieka) wypłynie inne wino (mądrość)

Ras.
Ras.
8 dni temu

Święty Graal istnieje, tylko nie tak jak by się myślało, kto szuka ten znajdzie, tyle że trzeba ściąć drzewo u korzenia aby z odrośli móc zebrać dobre żniwo jako ofiarę, bo gdy się zostawi jakaś zatruta gałązke to i drzewo się swego czasu zepsuje… Nie ma innej drogi do Graala jak przejść drogę 😛

Last edited 8 dni temu by Ras.