FAQ: Czy masoneria jest stowarzyszeniem, czy Kościołem?

Fundamentalnym nieporozumieniem jest pojmowanie masonerii jako organizacji. Jest to część spiskowej teorii dziejów. Masoneria jako taka nie jest organizacją, nie ma też światowego centrum dowodzenia. Masoneria jest ruchem, nurtem, filozofią. Dla pojęcia istoty tego najtrafniejsze wydaje się porównanie masonerii do chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo nie jest organizacją, lecz pewnym nurtem (religijnym), może natomiast przybierać różne formy organizacyjne (sekty, kościoły) oraz odłamy (katolicyzm, protestantyzm, prawosławie itd.). Podobnie masoneria. Analogicznie do odłamów (czy denominacji) chrześcijaństwa, wyróżniamy też odłamy w masonerii („szkocka”, liberalna, mieszana, „egipska” itd.), są też poszczególne „kościoły”, czyli obediencje (zakony masońskie). Tak jak w chrześcijaństwie w ramach jednego kościoła może istnieć kilka obrządków (np. łaciński, grecki, tradycjonalisyczny), tak w ramach jednej obediencji może istnieć więcej jak jeden „obrządek” masoński czyli ryt w jakim pracuje dana loża (np. Szkocki Dawny i Uznany, francuski, Memphis-Misraim). Na ogół jednak dana obediencja ma swój jeden dominujący lub wyłączny ryt, którym się posługuje. Niestety, tak jak w chrześcijaństwie, tak i w masonerii istnieją „schizmy” oraz „sekty”. Ma bowiem masoneria swoich „protestantów”. Główną i najważniejszą schizmą była ta, która podzieliła masonów na tradycjonalistów oraz liberałów, kiedy część organizacji masońskich postanowiło nakaz wiary w Wielkiego Architekta zastąpić zapisem o absolutnej wolności sumienia (druga połowa XIX w.). Parę dekad później do tego dołączyła schizma na tle dopuszczenia kobiet do lóż (powstanie lóż mieszanych). Dziś te trzy nurty (tj. tradycyjny, liberalny i mieszany) są sednem masonerii. Inne nurty funkcjonujące i rozwijające się w ramach masonerii nie są tak powszechne i uznane i na ogół balansują na granicy masońskiej „sektowości”. Masońskim odpowiednikiem „heretyka” i „herezji” są określenia „nieregularny” i „nieregularność”. W łonie samej masonerii wciąż jednak nie narodził się w większym zakresie „masoński ekumenizm” (w kościele taką cezurą było Vaticanum Secundum). W przeciwieństwie do chrześcijaństwa, masoni nigdy nie mordowali się na tle tych schizm, niemniej jednak w dzisiejszych czasach, zwłaszcza w takich krajach jak Polska, gdzie ogólnie masoneria jest niezbyt silna, podziały te są uciążliwe. Mason liberalny nie może przestąpić progu świątyni „regularnej” (prawowiernej), aby wspólnie pracować z innym bratem masonem z którym de facto więcej go łączy niż dzieli. Podobnie mason „regularny” nie zechce przestąpić progu „synagogi” liberałów.

Wpisał: Kamil Racewicz
15.10.2005.