BoSK: Smutny finał AMI

Braterstwo pod Wawelem - wznowienie prac

Poniżej zamieszczamy kolejny rozdział książki Karola Wojciechowskiego “Bitwa o Sztukę Królewską.

1.7 Smutny finał

16-17 listopada 1946 r. AMI ożyło i zwołało kolejny kongres, na który zaprosiło czynne obediencje europejskie, jak Wielkie Wschody Francji i Belgii oraz Wielką Lożę Luksemburga, Francji i samą „Alpinę”. Jego uczestnicy zdecydowanie poparli pomysł dalszej działalności zrzeszenia, co działo się w niesprzyjającej atmosferze, bowiem centrale brytyjskie nie tylko dalej odrzucały wszelką współpracę z AMI, ale i uzależniały po wojnie swoje poparcie i uznanie od zerwania związków z tym międzynarodowym zrzeszeniem. Z początku centrala szwajcarska udzielała co prwada wsparcia stowarzyszeniu, lecz w miarę zacieśniania się kontaktów z Anglosasami, zaczęto podejmować próby ukierunkowania również AMI na regularność. W konsekwencji „Alpina” zaproponowała w 1948 r. stowarzyszeniu AMI stosowne zmiany w jej deklaracji, które zostały odrzucone ze względu na to, iż podcinały liberalny charakter zrzeszenia. Wspomniany konwent Wielkiej Loży Szwajcarskiej w Winterthur, biorąc pod uwagę wymogi UGLE, poszedł na kompromis i dał czas asocjacji na wprowadzenie zmian. Decyzję co do dalszej przynależności Wielkiej Loży „Alpina” do AMI pozostawiono na 1950 r.

6 marca 1950 r. w Paryżu, na posiedzeniu administracyjnym AMI, odniesiono się do tych propozycji. Udział w nim wzięły Wielka Loża Francji, Wielki Wschód Francji, Wielki Wschód Belgii, Wielki Wschód Hiszpanii, Wielki Wschód Luksemburga oraz Wielki Wschód Włoch. W dyskusjach przeważała opinia, że dalsze istnienie stowarzyszenia w takiej formie, jak obecnie, praktycznie jest niemożliwe, stąd też na ostatnim kongresie 28-29 kwietnia 1950 r. podjęto decyzję o samorozwiązaniu. Archiwum postanowiono przekazać Alpinie, zobowiązując ją zarazem, aby udostępniała je każdej obediencji wolnomularskiej, która cieszy się szacunkiem i uznaniem. Taki był koniec ponad 20-letniej aktywności AMI. Decyzja o rozwiązaniu została podjęta przy sprzeciwie obydwu central francuskich, luksemburskiej i hiszpańskiej emigracyjnej. Poniekąd rolę AMI, tyle że w zupełnie już nowych warunkach, przejęło stowarzyszenie CLIPSAS, które jednakże usadowiło się już jednoznacznie po stronie opcji liberalnej i tak jak AMI zostało potępione przez większościowy nurt anglosaski, a żadna z regularnych obediencji nie przystąpiła do niego. W nowych warunkach, gdy nurt romański znalazł się na pozycji marginalnej, a warunki dyktował kierunek anglosaski, nie było już to możliwe.


Kolejna część: “Powszechna Liga Wolnomularska (UFL): początki” w poniedziałek 14 czerwca

1 myśl w temacie “BoSK: Smutny finał AMI”

Dodaj komentarz