Przesłanie symboli wolnomularskich

Człowiek w swoich najśmielszych marzeniach próbuje dotrzeć do granic wszechświata. Jednak intelekt nasz potrafi badać jedynie to, co istnieje, czyli świat fizyczny, postrzegany przez nas zmysłami. Co kryje się jednak za nim? Co jest prawdziwą całą rzeczywistością?

Kto uważa za prawdziwe jedynie to co widzi, słyszy, co potrafi obliczyć i przyporządkować swym kategoriom logicznym, ten nie uznaje prawdy, która ukryta jest dopiero za rzeczami i dopiero nadaje im sens. Jest to w istocie dogmatyczne trzymanie się wiary w logiczną przejrzystość świata, przewodnią rolę i wszechmoc rozumu. A przecież każdy z własnego doświadczenia wie, że nie wszystko da się ogarnąć intelektem.

Pozytywistyczne, wyłącznie racjonalne patrzenie na świat nie wystarcza tym, którzy szukają sensu rzeczy, zjawisk, bytu. Tu rozpoczyna swą pracę myślenie symboliczne, zwane często intuicyjnym. Opiera się ona na założeniu, że poza danymi w doświadczeniu zjawiskami istnieje rzeczywistość głębsza, która nie daje się ująć ani w doświadczeniu, ani w myśleniu dyskursywnym. Chwytamy ją ad hoc tworzonymi przez ludzkość symbolami. Wczuwając się w symbol, możemy tą rzeczywistość odczuć, ponieważ stanowimy cząstkę tej rzeczywistości. To poznanie intuicyjne utrwala swe wyniki nie w pojęciach lecz w symbolach. Poznanie symboliczne uzupełnia pojęciowe, jednak dla życia duchowego jest o tyle ważniejsze, że posiada większą siłę motywacyjną.

Wolnomularstwo nie ogranicza się wyłącznie do racjonalnego patrzenia na świat, łączy ducha z materią, niebo z ziemią, uczy oglądu dwoistości czy raczej wielości aspektów zjawisk. Wolnomularze wypracowali na przestrzeni wieków nie tylko określony typ życia wspólnotowego, organizacji, światopoglądu, ale także rozbudzili w sobie wyobraźnię symboliczną, niezbędną dla poznania tych obszarów rzeczywistości, które są niedostępne dla myślenia abstrakcyjnego i pojęciowego, jak również dla doświadczenia zmysłowego.

SYMBOLE EX DEFINITIONE I ICH ŹRÓDŁA

Nie trudno zauważyć, że z symbolem wiąże się odsłanianie i ukrywanie. I nie ma w tym nic tajemniczego. Rzecz w tym, że świat jest różnie postrzegany. Po prostu nie ukazuje się wszystkim w tej samej postaci. Stąd słowo symbol bywa również różnie rozumiane a czasem nadużywane.

Sam termin symbol pochodzi z języka greckiego od słowa symbolon, co oznacza znak rozpoznawczy. W starożytnej Grecji symbol był stosowany jako znak rozpoznawczy tajnych organizacji. W Rzymie, w okresie prześladowań, posługiwali się nim chrześcijanie. W wielu krajach symbolem posługiwało się wiele różnych organizacji, w tym i wolnomularskich.

Współczesne definicje symbolu, nawet te najbardziej rozwinięte nie wykluczają kontrowersji i dowolności. Obecnie termin ten często jest zdewaluowany do uniwersalnego pojęcia, które często bywa błędnie rozumiane. Za symboliczne potrafi uchodzić wszystko, co w jakikolwiek sposób wskazuje poza siebie lub może służyć za przykład.

Symbol także bywa czasami traktowany jako termin nienaukowy, ze świata marzycieli. Mimo iż czasy nasze są pełne obrazów i bodźców wizualnych, których wielu ludzi nie potrafi nawet przetworzyć, to obrazy te nie są już jak w dawnych czasach nosicielami znaczeń, lecz mają wyłącznie funkcję użytkową służąc informacji, rozrywce, reklamie. Obrazy te nie mają nic wspólnego z symbolami, które Goethe opisuje w swych „Maksymach” tak: „Symbolika zmienia zjawisko w ideę, ideę w obraz”.

Częstym nieporozumieniem jest mylenie symboli ze znakami. Rzecz w tym, że wprawdzie wszystkie symbole są znakami, ale nie wszystkie znaki są symbolami. Zasadnicza różnica polega na tym, że zwykły znak jest jednoznaczny, jego zadaniem jest komunikowanie czegoś, np. drogowskaz, który informuje o kierunku drogi. Symbole natomiast są wieloznaczne, zawsze coś reprezentują. Symbol, jak zwykły znak coś komunikuje, ale również coś wyraża, przekazuje. Posiada on funkcję komunikatywną i znaczeniową. Funkcją naczelną symboli jest zastępować rzeczywistość. Są one konieczne wtedy, gdy pojęcia już nie chwytają tej rzeczywistości. To już ten ukryty sens, który jest w nas a jego wydobycie zależy od naszej wrażliwości etycznej i wyobraźni symbolicznej.

Zwykłe znaki o charakterze jedynie wskazującym służą do określania czegoś. I zasadzają się na umowie, pewnej konwencji, organizacji. Więc można je dowolnie wymyślać, ustalać, przyjąć. Najprostszym przykładem są różne formy powitań, pożegnań, pozdrowień. Ale już całkiem inne znaczenie ma przeżegnanie się.

Symbolu nie da się wymyślić dowolnie, zaprojektować, lub przyjąć. Symbole są dane i zakorzenione w praprzyczynie ludzkiego doświadczenia zbiorowego. Pomiędzy symbolem a tym co sobą reprezentuje jest ścisły związek. Symbol jest czymś złożonym. Istota symbolu polega na skojarzeniu obrazu z tym co na nim uobecnione.

Symbole nie dają się zgłębić racjonalnie. W procesie ich powstawania istotne znaczenie mają bowiem: inspiracja, intuicja, imaginacja. Doświadczenie przekracza tu świat postrzegany zmysłowo. Występuje myślenie symboliczne w kategoriach analogii, relacji, syntezy zmierzających do całości. Następuje tu zlanie się elementów racjonalnych z irracjonalnymi i ujawnia sens tego co przekazują.

Symbole, jakie znamy, nie są ontologicznie dane „z góry” ani ponadhistoryczne. Stanowią dziedzictwo kulturowe, które początek bierze w malarstwie jaskiniowym, dawnych kulturach i religiach. Z tego dziedzictwa czerpały i czerpią ludy, społeczeństwa, narody, związki religijne i świeckie, stowarzyszenia i organizacje. Czerpie z tego dziedzictwa i wolnomularstwo.

Prawdziwe symbole należą do narosłej w ciągu wieków sumy doświadczeń. Takie symbole jak światło i ciemność, woda i ogień, drzewo i góra, postrzegane nie tylko przez wolnomularzy, ale ludzi wielu kultur, religii i narodów, nazywane przez niektórych „prasymbolami”, tworzą głęboką warstwę każdego światopoglądu. W nich to przedmiotowa, postrzegana zmysłami rzeczywistość odsyła do transcendencji. Większość symboli należy jednak postrzegać w konstelacji społeczno-historycznej. Wrastając w jakąś kulturę człowiek przejmuje także jej symbole.

SYMBOLE W WOLNOMULARSTWIE

Symbole wolnomularskie zasadniczo pochodzą z dwu źródeł. Pierwsze, to średniowieczne cechy kamieniarzy budowniczych. Znaki budownictwa są symbolami wolnomularskiego stosunku do życia i spoczywających na człowieku obowiązków. Drugie źródło symboli nawiązuje do tradycji misteryjnych, zwłaszcza okresu hellenistycznego, szczególnie zaś misteriów Izydy, Mitry, ale także tradycji manichejskich, różokrzyżowców i wielu innych bardziej lub mniej udowodnionych. Istotnie wolnomularstwo przejęło pewne symbole misteryjne szczególnie widoczne przy inicjacji. Podstawową zasadą tych misteriów podobnie jak podczas wolnomularskiej inicjacji było osiągnięcie wyzwolenia poprzez odrodzenie duchowe. Z naszego punktu widzenia ważne jest to, że te dwa źródła symboli łączą harmonijnie w wolnomularstwie misterium pracy kamieniarza z tajemnicą odrodzenia człowieka. To połączenie symboli z dwu źródeł staje się zarazem środkiem do osiągnięcia syntezy formy i treści, materii i ducha, które przecież jest zadaniem każdego pokolenia wolnomularzy.

PRZESŁANIE SYMBOLI

Z istoty symbolu wynika coś bardzo ważnego. Mianowicie sens moralny albo duchowy. Zawiera się w nim bowiem ukryty i nierozerwalny związek, łączący przedmiot materialny z jego znaczeniem duchowym. Występuje tu więź analogiczna do tej, jaka istnieje między duszą i ciałem, rzeczywistością widzialną i niewidzialną. Symbole jako konkretyzacja tego co niewyrażalne i niejasne pozwalają je zrozumieć, uświadomić sobie i włączyć w całość psychiczną. Jak zauważa Carl Gustaw Jung w książce ”Archetypy i symbole” (1993, Czytelnik, Warszawa) symbol jest najlepszym środkiem wyrażania procesów psychicznych. Miejscem spotkania i potencjalnego pogodzenia dwóch pozornych sprzeczności. Mianowicie świadomości z podświadomością, materialnego z transcendentnym.

Postrzeganie symboli, odczytywanie ich przesłania, zależy wyłącznie od zdolności percepcyjnych patrzącego. W świecie możemy postrzegać tylko to, co sami nosimy w sobie. Rozpoznawać znaczy tyle co ponownie poznawać zjawiska, o których już się w głębi duszy wiedziało. Odwołujące się do pierwotnych, zakodowanych w zbiorowej podświadomości obrazów rozpoznawanie nie pokrywa się z obrazem rozumowym. Co człowiekowi zabobonnemu wydaje się sensem, a myślącemu racjonalnie nonsensem, jest dla „rozumiejącego” – symbolem. Jasno z tego wynika, że symbol nie dla każdego jest symbolem, ale z drugiej strony jego wartość nie zależy też od zrozumienia poszczególnych ludzi.

Widzenie symbolu w wolnomularstwie jest takie jak gdzie indziej. Sens i treść tych samych symboli jest różna. Przede wszystkim zawiera ukryte przesłanie, wyrażające idee i zasady wolnomularskie.

Wartość symbolu dla wolnomularstwa polega na tym, że musi być on nie tylko rozumowo poznany, lecz rozpoznany, przeżyty. Bez tego masoneria byłaby pustą, opartą o czczą formalistykę teorią. Cechą charakterystyczną wolnomularstwa jest bycie związkiem symbolicznym. Symbole, które w masonerii całego świata są takie same, stanowią siłę duchowego budownictwa. Symbol tłumaczy i przyswaja idee wolnomularskie o wiele skuteczniej aniżeli wszelki opis pojęciowy, czy w słowach wyrażona nauka.

Symbol ukazując pewne obrazy rzeczywistości pełni zarazem funkcję zasłony zakrywającej ją przed oczyma niepowołanych. Wielokrotnie bywa, że są wśród nich wolnomularze, jeśli nie wykonali pracy wewnętrznej prowadzącej do stanu otwartości serca. Przypomnijmy, że zaczynamy te pracę w stopniu ucznia od nas samych, przenikając własną skorupę i zaglądając we własne wnętrza. Ta praca trwa.

Wpisała: Izis
30.01.2011.