BoSK: Amerykańscy masoni o obliczu ideowym wolnomularstwa francuskiego

BoSK: Amerykańscy masoni o obliczu ideowym wolnomularstwa francuskiego

Poniżej zamieszczamy kolejny rozdział książki Karola Wojciechowskiego “Bitwa o Sztukę Królewską

3. Dyskusje amerykańskich masonów o obliczu ideowym wolnomularstwa francuskiego

Zmiana w stosunkach między amerykańskim i francuskim wolnomularstwem nastąpiła po wybuchu I Wojny Światowej. Walka żołnierzy, w tym wolnomularzy, na frontach różnych krajów, niosła ze sobą również dylemat działalności masońskiej w formie lóż polowych i odwiedzin warsztatów w krajach, z którymi obediencje, do których należeli żołnierze-masoni, nie utrzymywały relacji. Serię decyzji obediencji amerykańskich poprzedziły – jak wspomniano – dość  burzliwe dyskusje, analizy ideowo-doktrynalne oraz obfita korespondencja między obediencjami i wolnomularzami. W kontekście toczącej się wojny i możliwości wizytowania lóż romańskich przez masonów z USA toczyła się m.in. na łamach czasopisma „The Builder Magazine” (August 1917 – Volume III – Number 8) zaciekła dyskusja pomiędzy wolnomularzami. Przytoczmy poniżej najciekawsze opinie:

H.R. Evans z Waszyngtonu stwierdził wprost, że „masoni francuscy nie są naszymi braćmi”, a amerykańscy wolnomularze nie mogą odwiedzać lóż francuskich i belgijskich, ponieważ „Wielkie Wschody Francji i Belgii porzuciły wymóg wiary w Boga jako warunek członkostwa i tym samym odcięły się razem od Wielkiego Landmarku. Dlatego też nie są to ściśle masońskie ciała.”

Z kolei Francis W. Shepardson z Illinois przeciwstawia się idei tworzenia lóż polowych, a mocno przemawia do niego pomysł odwiedzania lóż francuskich i belgijskich przez Amerykanów w okresie wojny. Jego zdaniem, relacje braterskie powinny być utrzymywane bez względu na organizacyjne podziały.

F. Kuhn z Missouri dodał, że członkowie tamtejszej Wielkiej Loży nie mogą odwiedzać Wielkiej Loży Francji i Wielkiego Wschodu Francji, gdyż nie są one przez nią rozpoznawane i nie wchodzą w grę żadne specjalne zezwolenia lub upoważnienia.

Jos. W. Eggleston z Virginii zasugerował, aby dylemat co do odwiedzin warsztatów francuskich i belgijskich pozostawić każdej Wielkiej Loży do niezależnego rozstrzygnięcia. Poza tym jest różnica między wizytowaniem zagranicznych warsztatów a dopuszczaniem masonów z zagranicy do odwiedzania lóż w USA.

J. W. Norwood z Kentucky nie wierzy, że amerykańskie Wielkie Loże wydadzą jakieś specjalne zezwolenie swoim członkom na wizytowanie warsztatów Belgii i Francji. Nie ma natomiast nic przeciwko temu, mimo że tylko dwie jurysdykcje oficjalnie uznają Wielką Lożę Francji, żadna zaś GOdF, ale wiele za to rozpoznaje Wielki Wschód Belgii (co najmniej 8, tak samo jak regularny WW Holandii). Arizona dla przykładu uznaje Egipt, Arkansas – Zjednoczony Wielki Wschód Luzytanii (Portugalia), Grecję rozpoznaje tylko Arkansas i Dakota Północna, a Nowy Jork i Missouri uznają Wielką Lożę Danii.

John Lewin McLeish z Ohio posuwa się nawet do stwierdzenia, że byłby to krok naprzód, gdyby jurysdykcje amerykańskie zezwoliły swoim członkom na wizytowanie lóż francuskich i belgijskich. Byłoby to oznaką Dobrej Masonerii, gdyby ci zagraniczni bracia mogli się w pełni rozpoznawać. Nie ma znaczenia, że usunięto Wielkie Światło z ołtarzy, ponieważ kontynentalne wolnomularstwo wyrosło z innej specyfiki i musiało nieraz ukrywać się przez prześladowaniami. Związek z polityką i rezygnacja z niektórych landmarków jest efektem okoliczności, w jakich się tamtejsze loże znalazły, o czym zdaje sobie sprawę każdy masoński uczony. Powołując się na fakt, że nowocześni masoni nie musieli być chrześcijanami nie ma wpływu na to, czy członkowie lóż są gorszymi czy lepszymi chrześcijanami, tak samo jak brak wymogu wiary w WBW nie czyni wszystkich masonów francuskich ateistami. Dlatego dla lepszego zbliżenia lepiej będzie przymykać oczy na kwestie landmarków. Postawić należy natomiast na Masońską Dobroczynność i dać pełne rozpoznanie Masonom z Francji i Belgii, bowiem wszyscy oni są dla siebie masonami – jeden dla wszystkich, wszyscy dla jednego.

C. M. Schenck z Colorado krótko i bezdyskusyjnie opowiada się za zezwoleniem na wizytowanie lóż francuskich i belgijskich.

O. D. Street, Alabama, na to pytanie, odpowiada, że byłby zadowolony z faktu, gdyby członkowie Wielkich Lóż USA mogli je odwiedzać; byłoby to kompletne zrozumienie między amerykańskimi, francuskimi i belgijskimi masonami.

George E. Frazer z Illinois pisze, że ślepe niezrozumienie nie może oddzielać nas (amerykańskich masonów) od bohaterskich braci wolnomularzy z Francji. Dlatego też należy dać pełne uznanie masonerii w Belgii, Francji i Niemczech.

Również interesujące i przychylne stanowisko przedstawił J.H. Ramsey z Wielkiej Loży Iowa. Analizując historię masonerii francuskiej, stwierdził, iż nie będzie przesadą twierdzenie, że świat wolnomularski był zszokowany posunięciem Wielkiego Wschodu Francji z 14 września 1877 r. Zwłaszcza Wielkie Loże z krajów anglosaskich zajęły w tej sprawie dość zdecydowane stanowisko. Na jednym z posiedzeń Wielkiej Loży Stanu Iowa jej Wielki Mistrz stwierdził wprost, że skoro Wielki Wschód Francji zniósł wymóg wiary w boskość, stawiając się tym samym w opozycji do dotychczasowej tradycji i praktyk, „nie zasługuje na dalsze uznanie za ciało masońskie od tej Wielkiej Loży”. Dodać należy na marginesie, że wcześniej podobne stanowisko zajął zresztą jeden z pryncypałów masonerii w Ameryce, Albert Pike:

„(…) Wielki Wschód Francji przez wolnomularstwo Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych przestał być uznany za Potęgę Masońską, ponieważ wyrzucił ze swej konstytucji ustęp dotyczący wymogu wiary w istnienie Boga, nie negując jej, ale pozostawiając wolność sumienia. A gdy Konferencja pewnej liczby Rad Najwyższych w Lozannie zastąpiła słowo „Bóg” określeniem „Siła Wyższa” i „Zasada Twórcza”, zanegowaliśmy to jako odstępstwo od reguł wolnomularskich i w konsekwencji zostało to obalone. Zgodnie ze Starodawnym Rytuałem i wedle jego fundamentalnych praw żaden ateista nie może zostać masonem, tak samo jak kobieta; również nikt nie może zostać inicjowany bez uklęknięcia (…) i wyznania swojej wiary w Boga. Prawdą jest, że istnieje wiele lóż we Francji czy w Belgii i prawdopodobnie we Włoszech, które nie wzbraniają się przed przyjmowaniem w swoje szeregi ateistów. Ale one są marginesem w skali światowej. Wolnomularstwo nie jest odpowiedzialne za indywidualne odstępstwa od wiary we Francji. Ich zasady (…) nie dotyczą lóż w krajach anglosaskich, których członkowie są również adeptami ciał wyższych stopni Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego.”

W artykule swoim J.H. Ramsey odniósł się zarówno do stanowiska WWF, jak i UGLE. Autor rozważa, jak doszło do tego, że kraj wolności, którym jest Anglia, jednocześnie był tak konserwatywny, jeśli chodzi o masonerię. Przytacza również istotną opinię niemieckiego wolnomularza i uczonego J.G. Findela, który pisał w 1878 r. do jednego z londyńskich braci, że:

„Nie jest moją intencją wypowiadanie się o prawdziwym znaczeniu Sztuki Królewskiej, lecz bardziej konieczne jest moja pomoc w lepszym zrozumieniu rezolucji Wielkiego Wschodu Francji. Nasi francuscy bracia nie odrzucili wiary w Boga czy nieśmiertelności duszy (…), ale stwierdzili jedynie, że wyznanie wiary nie może być regulowane przez masońskie prawo. Wielki Wschód głosował jedynie za wolnością sumienia, a nie przeciw wierze religijnej. Dlatego też prawdziwe znaczenie francuskiej konstytucji jest takie, że każdy brat Mason może wierzyć w Boga lub nie, a każda loża ma wolność decydowania, czy dany kandydat zostanie przyjęty bądź nie. Stanowisko Francuzów afirmuje po prostu wolność sumienia, a nie negację wiary.”

Dalej Ramsey stwierdza już wymownie, iż ekskomunika Wielkiego Wschodu Francji przez Wielkie Loże jest aktem „nietolerancyjnej dominacji ‘papiestwa’”, negacją prawdziwych pryncypiów Sztuki Królewskiej, początkiem końca kosmopolityzmu wolnomularskiego. Ekskomunika Wielkiego Wschodu Francji dowodzi tylko „sekciarskim zapędom ekskomunikujących Wielkich Lóż”, które „zapomniały, że wśród swych celów mają zjednoczenie wszystkich dobrych ludzi wszystkich denominacji i wyznań (…); utraciły dziedzictwo naszych bardziej liberalnych i bardziej tolerancyjnych praprzodków. Masońska jedność w przyszłości będzie raczej iluzją, jeśli masoni anglosascy wykluczą francuskich, niemieckich, włoskich masonów i vice versa.”

Nie zabrakło również bardziej oficjalnej korespondencji. P. E. KELLETT, “President Past Masters’ Association, A. F. and A. M., Winnipeg”, zwrócił się w liście z 24 lipca 1916 r. do Wielkiego Sekretarza WWF słowami „Dear Sir and Brother”. W piśmie swoim zaznacza, że zamierza uczciwie przedyskutować pewne istotne kwestie, odnosząc się m.in. do  pogłosek krążących na temat GOdF i wprowadzonych przezeń innowacji m.in. dotyczących rzekomo posiadania lóż mieszanych oraz stania się organizacją ateistyczną i polityczną. Omawia punkt niezgody między masonerią anglosaską a masonerią francuską. Chciałby się więcej na ten temat dowiedzieć i tym samym pokonać bariery dzielące tutejszą masonerię anglosaską z wolnomularstwem francuskim, tym samym zabezpieczyć wzajemne rozpoznanie.

Przewodniczący Rady Zakonu, G. Cerneau, w liście z 6 października 1916 r. odpowiedział, że faktycznie łatwo przychodzi zarzucać Wielkiemu Wschodowi porzucenie tradycji, ale trudno to udowodnić, zważywszy na taki zapis konstytucji, iż „wolnomularstwo ma za zasadę tolerancję wzajemną, szacunek dla innych i dla siebie, oraz wolność sumienia”. Może potwierdzić, że Grand Orient de France nie jest ani deistyczny, ani ateistyczny ani pozytywistyczny.  Jego członkowie należą do różnych opcji politycznych. Odnośnie pytania o strukturę wyjaśnia, że WWF administruje stopnie błękitne, a Wielkie Kolegium Rytów stopnie wyższe (do 33) – kapituły, rady filozoficzne, areopagi oraz radę najwyższą. Dalej wyjaśnia przyczynę niezgody z UGLE i pyta, czy „angielscy i francuscy żołnierze, którzy walczą razem przelewając swoją krew dla zwycięstwa, przejmują się filozoficznymi przekonaniami innych. Pomimo to istnieje pomiędzy nimi intymna więź braterska, wyrażająca się w podziwie dla cywilizowanego świata. Na koniec pyta się, jak to możliwe, że wolnomularze należący do szlachetnego narodu angielskiego, który to kraj znany był jako kraj wolności, wykluczają teraz z tego powodu braci z Francji? Wyraża nadzieję, że wynika to z wzajemnego niezrozumienia i że zostanie to usunięte. P.E. Kellet po tej korespondencji jednoznacznie stwierdza, iż Wielki Wschód Francji nie jest organizacją polityczną i nie zamierza nią być.

Zauważyć należy przy tym, iż WWF jest tu traktowany w pełni jako wolnomularska organizacja, a do jego przedstawiciela Kellet zwraca się per „Pan i Brat”.

– – –

Jak jednak mieliśmy okazję się przekonać, cała ta dyskusja i wymiana myśli zakończyła się dla masonerii francuskiej bardzo pomyślnie. Pewna liczba obediencji amerykańskich wystosowała specjalne oświadczenia w zakresie zbliżenia stosunków z obediencjami francuskimi. Dla przykładu Wielka Loża Nowego Jorku argumentowała to w ten sposób:

„Zważywszy na to, że masońskie ciała Francji, poprzez swoje deklaracje i uczynki, dali masońskie powitanie naszym braciom obecnym we Francji, i zaofiarowali im, z wielkim oddaniem, swą masońską opiekę. (…) W rezultacie (…) rozważamy całkowicie przywrócenie masońskiej jedności, na zasadach tworzących wolnomularstwo”

Komitet Wielkiej Loży Kalifornii oznajmił m.in. że jest pożądane iż „Uniwersalizm masonerii” nie mniej niż „Ojcostwo Boga i Braterstwo człowieka” powinno być czymś więcej niż pustą frazą. Mając na uwadze różnice między masonerią anglosaską a romańską, zdecydowano się odbudować relacje z masonami we Francji, Belgii, Włoszech, i dopuszcza się wizytowanie lóż tych obediencji. Również Wielka Loża Alabamy potwierdziła, że choć z powodów ideologicznych (m.in. brak Biblii na ołtarzu) nie utrzymywano z masonerią francuską stosunków, lecz zacieśnienie więzów i braterskiej współpracy między masonami na wojnie spowodowało zmianę kursu i dążenie do zbliżenia i bliższego poznania wolnomularstwa Francji. Co więcej w siedzibie Wielkiego Wschodu Francji przy paryskim Rue Cadet 16 utworzone zostało z inicjatywy obydwu stron „Masońskie Biuro Sprzymierzonych Wojsk we Francji (Masonic Bureau for Allied Armies in France).

Z kolei w artykule „Reasons for continuance of breach with Grand Orient” (January 1919 – Volume V – Number 1) wspomina się, że po akcji 1877 r., nie tylko część Wielkich Lóż zerwała relacje z GOdF, ale również te, które już wcześniej zerwały z powodów naruszenia terytorialności, oprotestowały to posunięcie godzące, w ich mniemaniu, w pryncypia wolnomularskie. Pastor Desmons natomiast wyjaśniał, że usunięcie formuły WBW nie oznacza zastąpienia jej przez formułę materialistyczną. Wielki Sekretarz WWF napisał do Brata z Anglii, że:

„Wielki Wschód Francji nie porzucił formuły WAW, jak twierdzicie, ani też nie wprowadził wymogu ateizmu (…) Proklamował jedynie wolność sumienia, usuwając z konstytucji te dogmatyczne formuły, które stały z tą zasadą w sprzeczności.”

Słowa stały się faktem. Stosunki między masonerią amerykańską a franuską przywrócono, adepci obydwu stron znów zaczęli się spotykać w swoich warsztatach. Loże polowe Amerykanów zaczęły zapraszać na swoje posiedzenia liberalnych wolnomularzy z Francji. Na zebraniu American Army Lodges in the World War Sea and Field Lodge No. 4 gościł Czcigodny Mistrz jednej z lóż marsylskich, Aime Mognier (33 st.), będący zarazem wysokim dygnitarzem Wielkiego Wschodu Francji. W trakcie prac wygłosił on następujące przemówienie:

„To jest rzeczywiście przyjemność i honor dla mnie być obecnym na zebraniu Amerykańskiej Loży Polowej nr 4. Jako członek Rady Wielkiego Wschodu Francji oraz Czcigodny Mistrz Loży na Wschodzie Marsylii, zapewniam Was, Drodzy Bracia, o naszym całkowicie braterskim odczuciu. Jak zdeklarowaliśmy przy okazji na Waszym pierwszej wizycie i przyjęciu na wzniosłym spotkaniu w Rycie Francuskim, z całego serca oferujemy Wam nasze pomieszczenia świątynne w gmachu Wielkiego Wschodu Francji. W imieniu WWF pozdrawiam Was (…), Moi Bracia. (…) Dla chwały naszych przodków, amerykańskich i francuskich, nasze serca są z Waszymi.”

Poza tym jeden z członków loży polowej American Army Lodges Sea and Field Lodge No. 3 we francuskim Le Mans, brat Charles F. Irwin, wspomina, iż:

„Francuscy masoni z Le Mans, należący do Wielkiego Wschodu Francji, serdecznie nas przywitali i wyrazili zadowolenie z naszej masońskiej działalności, oddając nam zupełnie bezpłatnie do użytku swój lokal lożowy przy 3 Rue Gastelier.”

Bibliografia:

1. „Alabama Grand Lodge grants permission to Alabama masons to visit lodges of the Grand Orient and Grand Lodge of France, The Builder Magazine, January 1919 – Volume IV – Number 3, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1918_march.htm

2. Albert Pike, „A replay to the „Encyclical letter „Humanus Genus” of the pope Leo XIII”, The Builder Magazine, January 1920 – Volume VI – Number 1, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1920_january.htm

3. „American Army Lodges in the World War Sea and Field Lodge No. 4, Overseas, at Marseilles, France”  By Bro. Charles F. Irwin, Associate Editor, The Builder Magazine, May 1929 – Volume XV – Number 5, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1929_may.htm

4. The Builder Magazine, August 1917 – Volume III – Number 8, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1917_august.htm

5. „California’s recognition of French Masonry”, The Builder Magazine, January 1919 – Volume V – Number 1, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1919_january.htm

6. „The cooperation of French Masons”, The Builder Magazine, April 1929 – Volume XV – Number 4, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1929_april.htm

7. „The Grand Orient of France and the Three Great Lights” By Bro. J. H. Ramsey, Iowa, The Builder Magazine, January 1918 – Volume IV – Number 1, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1918_january.htm

8. „Internationalism and Freemasonry” By Bro. P. E. Kellett, Grand Master, Manitoba, The Builder Magazine, February 1918 – Volume IV – Number 2, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1918_february.htm

9. „Reasons for continuance of breach with Grand Orient”, The Builder Magazine, January 1919 – Volume V – Number 1, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1919_january.htm

10. „What is masonry doing in this was as a fraternity?”, The Builder Magazine, January 1918 – Volume IV – Number 3, on-line: http://www.phoenixmasonry.org/the_builder_1918_march.htm

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments