Próba definicji masonerii

definicja
René Pieyns, znany belgijski pisarz masoński, podkreśla w swej Encyklopedie van de blauwe vrijmetselarij (str. 737), że istnieje wiele definicji masonerii i że liczni autorzy starali się wyciągnąć z nich jej esencję dążąc do ostatecznej syntezy. Pieyns powątpiewa, czy jest to zadanie możliwe do spełnienia.

By choćby odrobinę zbliżyć się do owej ‘esencji’, a zarazem uczynić to w sposób wolny od jakichkolwiek uprzedzeń, posłużę się kilkoma definicjami, zaczerpniętymi z oficjalnych pism. Materiał ten czerpię z Lexicon voor de vrijmetselaar – publikacji, która ukazała się nakładem – ‘regularnego’ – Wielkiego Wschodu Niderlandów oraz z internetu. Zakończę natomiast – mnie osobiście najbardziej odpowiadającym – opisem autorstwa belgijskiego filozofa i masona, prof. dr. Leo Apostela.

a. Według Konstytucji Wielkiego Wschodu Niderlandów (artykuł ten przejęła również Konstytucja Niderlandzkiej Wielkiej Loży Mieszanej), ‘Masoneria jest zrodzonym z wewnętrznej potrzeby prądem duchowym, który się ujawnia w ustawicznym dążeniu do rozwoju tych wszystkich cech ducha i charakteru, które człowieka i ludzkość mogą wznieść na wyższy stopień duchowy i moralny. […] Zakon pracuje w tym celu (…) w swój własny sposób za pomocą symboli i rytuałów jako wykładni ideałów i myśli, stanowiących wyraz najwyższego ducha życiowego’. Napuszony styl, ale dwie rzeczy wynikają z tego tekstu jednoznacznie: jest pewien cel (rozwój człowieka i ludzkości) i jest pewna metoda (praca z określonymi symbolami). Warto to zapamiętać!

b. Belgijski jezuita, o. prof. dr Michel Dierickx poświęcił wiele lat na studia nad wolnomularstwem. Po raz pierwszy w historii katolickiemu zakonnikowi i profesorowi katolickiego uniwersytetu podwoje swe otworzyły archiwa i biblioteka organizacji masońskich. O. Dierickx w przedmowie do swojej książki Vrijmetselarij, de grote onbekende (ukazała się również w przekładzie niemieckim: Freimaurerei – der grosse Unbekannte; polecam!) składał podziękowania organizacjom masońskim za ich przyjazną postawę wobec jego osoby i projektu, którym się zajmował. W jego książce czytamy (str. 15 wydania niderlandzkiego): ‘Wolnomularstwo jest towarzystwem ukierunkowanym na etykę, które próbuje zarówno indywidualną osobowość, jak i społeczność wznieść na wyższy poziom moralny. W tym celu bractwo to używa, ujawniającej się również w jego nazwie, symboliki murarzy i kamieniarzy’. Warto zwrócić uwagę na to, że o. Dierickx nie tylko potwierdza tu etyczny cel bractwa, lecz zarazem wymienia z jakiej symboliki konkretnie korzystają masoni. Jest to symbolika zaczerpnięta z rzemiosła i sztuki: murarstwo (w tym architektura), kamieniarstwo (wraz z rzeźbą). To jest ważna cecha!

c. Używany w United Grand Lodge of England ‘Emulation Ritual’ zawiera również ciekawy opis masonerii: ‘A peculiar system of morality, veiled in allegory and illustrated by symbols’ (‘Szczególny system etyczny, ukryty w alegorii i zilustrowany za pomocą symboli’).

d. Wreszcie cos z ‘polskiego podwórka’. Na ‘Wirtualnym Wschodzie Wolnomularskim’ znalazłem następującą definicję: ‘Masoneria, inaczej wolnomularstwo lub sztuka królewska, to ponadnarodowy ruch etyczno-solidarystyczny mający na celu humanistyczne doskonalenie jednostki i społeczeństw, zorganizowany w strukturach lożowych, który swe pryncypia i idee wyraża odwołując się do alegorii, językiem rozbudowanej symboliki obudowanej rytami’.

Zakończę obiecaną już próbą definicji prof. dr. L. Apostela, która najlepiej odzwierciedla moje własne spojrzenie za zagadnienie: ‘Wolnomularstwo to grupa dążąca do urzeczywistnienia specyficznych stosunków społecznych pomiędzy jej członkami, wykorzystując przy tym specyficzne zachowania symboliczne, która, z wykorzystaniem relacji pomiędzy tymi dwoma aspektami (grupowym i symbolicznym) ma na celu jakościową transformacje zarówno poszczególnych członków jak i całej grupy’.

Cóż nam mówi ta gama różnych (prób) definicji i opisów? Owszem, w łonie samej masonerii są spory, dotyczące jej celów i środków, których należy używać, by cele osiągnąć. Owszem, spory te sięgają często głęboko. W stosunku do tego jednak, czym masoneria jest i jak ją odróżnić od innych związków o charakterze inicjacyjnym, pracujących w systemie stopni wtajemniczenia, istnieje daleko idący konsensus. Celem masonerii jest etyczna i duchowa transformacja człowieka i ludzkości i cel ten masoni starają się osiągnąć używając OKREŚLONEJ SYMBOLIKI, która ma na celu kreowanie określonego typu więzi między członkami łóż. Ta symbolika jest zaczerpnięta ze świata architektury, budownictwa etc. Z tej sfery pochodzi również system trzech stopni (tzw. ‘masonerii niebieskiej’, od koloru, który zdobi loże i strój masona): ucznia, czeladnika i mistrza, który wykształcił się w XVIII w. Według najstarszych zwyczajów masońskich stopnie te stanowią całość, oddzieloną od ewentualnych (niekoniecznych, bo nienależących do istoty rzeczy) tzw. ‘stopni wyższych’, które powinny być (i zazwyczaj są) uprawiane w odrębnych strukturach organizacyjnych, niemających prawa mieszania się do wewnętrznych spraw ‘masonerii niebieskiej’. Kto w ten sposób pracuje nad sobą, jest masonem (‘regularnym’ bądź ‘liberalnym’, ale to inna sprawa!) i zazwyczaj jako taki jest uznawany przez swoich braci i siostry.

Poza tym istnieją jednak związki i organizacje, które, choć również stosują system stopni wtajemniczenia, masonerią po prostu nie są i nawet nie chcą być w taki sposób postrzegane. Węglarstwo jest jedną z nich. Na podstawie tego, co napisałem powyżej, można stwierdzić, że nie jest ono związkiem masońskim. Po pierwsze różni się ono od masonerii symbolika. Karbonariusze nawiązywali do rzemiosła drwali, smolarzy i węglarzy oraz do symboliki starochrześcijanskiej, nigdy zaś do symboliki architektonicznej czy kamieniarsko-rzeźbiarskiej. System stopni wtajemniczenia, zarówno pod względem nazwy, jak i treści związanych z nimi rytuałów, nie przypomina systemu masońskiego (zaczyna się od stopnia ‘Przyjętego’, potem jest ‘Mistrz’, następnie ‘Wielki Wybrany’, potem mamy ‘Ucznia’, ‘Apostoła’, ‘Ewangelistę’, ‘Patriarchę’, ‘Wielkiego Patriarchę’, Arcypatriarchę’). Karbonariusze nazywali swe miejsca spotkań ‘barakami’ a nie ‘lożami’. Istotniejsza jednak jest różnica celów. Wszyscy cytowani powyżej autorzy podkreślają etyczno-duchowy cel masonerii. Poszczególni masoni mogli sobie stawiać i stawiali różne inne cele. Niekiedy nawet udawało im się w taki czy inny sposób pozyskać dla swoich celów całą lożę, która w wyniku tego zmieniała swój charakter, nierzadko tak bardzo, że przestawała działać jako organizacja masońska, lecz poświęcała się tym innym celom. Celów masonerii poszukiwać jednak należy w sferze ducha. Węglarstwo natomiast stawiało sobie za cel wyzwolenie i zjednoczenie Italii na drodze rewolucji.

Wpisał: Jarosław R. Kubacki
26.01.2006.