wolnomularstwo.pl, 18 lutego 2026
Rok: 2026
Bankiet Masoński GLCS, WWP, WLŻF
wolnomularstwo.pl, zdjęcia Bożena M. Dołęgowska-Wysocka
Wieczorem 7 lutego 2026 r. odbył się w Warszawie, tym razem nieco przesunięty w czasie (zazwyczaj w styczniu) Bankiet Janowy, zorganizowany przez Wielką Loże Kultur i Duchowości, z udziałem Wielkiego Wschodu Polski i polskich lóż Wielkiej Loży Żeńskiej Francji. Wzniesiono tradycyjne toasty za Polskę, za demokrację oraz za wolnomularzy i wolnomularki na całym świecie. Podzielono się także „chlebem Milana” – brata z Serbii, który był jednym z filarów nieistniejącej już loży “Pod Ulem”, który od wielu już lat przebywa na Wiecznym Wschodzie. Panowała wspaniała atmosfera: pełna ciepłych rozmów, znakomitego jedzenia i wybornych win, w tym hiszpańskich pochodzących z własnej winnicy jednego z braci.

Masoni wracają nad Białą
Owiana legendą, tajemnicza organizacja wznawia działalność w Bielsku-Białej. Niegdyś odgrywała ważną rolę w życiu miasta, przyczyniając się do rozwoju przemysłu, edukacji i sztuki. Do tych najlepszych tradycji wolnomularskich chcą nawiązywać współcześni bielscy masoni.
Już sama nazwa loży odwołuje się do spuścizny bielskiego wolnomularstwa. Trójkątowi „Sułkowski” na Wschodzie Bielska-Białej patronuje bowiem Aleksander Józef Sułkowski, pierwszy książę bielski i postać o wielkich zasługach dla rozwoju miasta. Książę był faworytem króla Augusta III i jednym z pierwszych polskich arystokratów utrzymujących kontakty z europejskimi lożami wolnomularskimi — podkreślają bielscy masoni.
Przedstawiciele bielskiej loży zwracają uwagę, że Bielsko jako ważny ośrodek przemysłowy pod panowaniem Habsburgów było miejscem działalności kilku lóż masońskich. Od XVIII wieku wolnomularze przyczyniali się do jego rozwoju. W Bielsku i okolicach wpływy masonerii były widoczne m.in. w postępowych inicjatywach gospodarczych oraz ideach równości i oświecenia.
„Braterskie” symbole i styl
Nie ma dowodów na obecność klasycznych lóż wolnomularskich na terenie Bielska-Białej po 1918 r. Przed wybuchem II wojny światowej funkcjonowały tu jednak organizacje paramasońskie. Bywały one z masonerią mylone, głównie przez podobną formę, tj. struktury, ceremoniał, symbole, „braterski” styl oraz przez to, że skupiały lokalne elity i prowadziły działalność społeczno-kulturalną — przybliżają członkowie bielskiej loży, jako przykłady takich organizacji podając stowarzyszenia B’nai B’rith i Schlaraffia „Bilitia”.
B’nai B’rith było żydowską organizacją humanitarną, która w Bielsku miała własną lożę. Powstała w 1889 roku jako loża „Austria”, a po zmianach politycznych po I wojnie światowej funkcjonowała pod nazwą „Ezra”. Jej profil był przede wszystkim dobroczynny i oświatowy: wspieranie edukacji, inicjatyw społecznych, pomocy potrzebującym oraz budowanie wspólnoty. Co kluczowe, sami członkowie B’nai B’rith wielokrotnie podkreślali, że nie są masonerią i że ich działalność nie ma charakteru wolnomularskiego — zauważają przedstawiciele współczesnej masonerii.
Drugą organizacją często utożsamianą z masonerią była Schlaraffia „Bilitia”, stowarzyszenie o charakterze satyryczno-artystycznym, towarzyskim i kulturalnym. Schlaraffia nie była masonerią, jednak posiadała własny ceremoniał, pseudonimy, strukturę wewnętrzną oraz bogatą symbolikę, co sprawiało wrażenie organizacji „lożopodobnej” — informują dzisiejsi masoni.
Tworzenie loży jest procesem
Początki współczesnego bielskiego wolnomularstwa sięgają jesieni 2024 r., kiedy to staraniem grupki lokalnych entuzjastów w Galerii Bielskiej BWA udało się zorganizować wystawę pt. „Wolnomularstwo na ziemiach polskich. Zasady, historia, współczesność”. Wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem — ocenia Tomasz Szmagier, kurator wystawy i były wielki mistrz zakonu wolnomularskiego Wielki Wschód Polski, który pełni w nim funkcję…
przeczytaj więcej:
Między tradycją a algorytmem: Brytyjska masoneria w poszukiwaniu nowej tożsamości
Opracowano na podstawie informacji z serwisu ZENIT, 27 stycznia 2026, źródło zdjęcia instagram UGLE
Współczesny świat stawia przed Zakonem wyzwania, które jeszcze pokolenie temu wydawałyby się czystą abstrakcją. Najnowsze doniesienia z kolebki nowożytnego wolnomularstwa – Anglii i Walii – rysują obraz organizacji, która musi wybierać między bezpiecznym cieniem tradycji a ryzykiem pełnej transparentności w świecie cyfrowym.
Demografia nie bierze jeńców
Najpoważniejszym problemem, przed którym stoi Wielka Zjednoczona Loża Anglii (UGLE), jest postępujący spadek liczebności Braci. W ciągu ostatnich niespełna dwóch dekad liczba członków skurczyła się o blisko 25% – z poziomu około 225 000 w 2008 roku do obecnych 170 000. Ten trend nie jest jedynie wynikiem biologicznego ubytku pokoleń, ale przede wszystkim trudności w przyciągnięciu młodszych adeptów. Współczesne pokolenia coraz rzadziej szukają stałych, hierarchicznych struktur wymagających wieloletniej lojalności i dyskrecji.
Facebook zamiast szeptanego zaproszenia
W odpowiedzi na ten kryzys, UGLE zdecydowała się na kroki rewolucyjne. Od 2021 roku organizacja otwarcie prowadzi kampanie rekrutacyjne w mediach społecznościowych, w tym na Facebooku. To zerwanie z wielowiekowym modelem, w którym do masonerii trafiało się niemal wyłącznie przez osobiste polecenie i powolne wprowadzanie w krąg zaufanych osób. Dziś Braterstwo staje się produktem na „cyfrowym rynku uwagi”, promując się jako wybór stylu życia oparty na wartościach, konkurując z setkami innych ofert.
Koniec ery tajemnicy?
Największy paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że to, co przez wieki stanowiło o sile przyciągania masonerii – aura tajemnicy i niedostępności – dziś staje się balastem. W dobie powszechnego dostępu do informacji, dawna mistyka często budzi nieuzasadnione podejrzenia lub jest postrzegana przez młodych ludzi jako archaiczna i niepotrzebna bariera. Artykuł w serwisie ZENIT zauważa, że masoneria zmaga się z „upadkiem tajemnicy”, próbując na nowo zdefiniować swój sens w społeczeństwie, które żąda transparentności.
Konflikt z prawem i jawność zawodowa
Dodatkowym czynnikiem destabilizującym są naciski zewnętrzne, szczególnie ze strony instytucji państwowych. Przykładem jest decyzja londyńskiej policji metropolitalnej, która zobowiązała swoich funkcjonariuszy do deklarowania przynależności do organizacji poufnych, wskazując bezpośrednio na masonerię. UGLE podjęła walkę prawną przeciwko tym regulacjom, argumentując, że naruszają one prawo do prywatności i konwencje praw człowieka. Ten spór pokazuje, jak bardzo skomplikowana jest pozycja Wolnomularza w nowoczesnym, demokratycznym państwie, które coraz częściej utożsamia dyskrecję z brakiem przejrzystości.
Podsumowanie: Próba przetrwania
Brytyjska masoneria znajduje się w punkcie zwrotnym. Wyjście z cienia i sięgnięcie po nowoczesne narzędzia marketingowe to próba ratowania struktur przed marginalizacją. Pozostaje jednak pytanie, czy w procesie tej modernizacji nie zostanie utracone to, co w Królewskiej Sztuce najcenniejsze – jej unikalny, intymny charakter, którego nie da się zastąpić żadnym algorytmem reklamowym.
Opracowano na podstawie informacji z serwisu ZENIT.
“Uczeń” Alberta Pike’a – jutro koniec przedsprzedaży
„Uczeń” to pierwszy i fundamentalny rozdział monumentalnego dzieła Alberta Pike’a “Etos i Doktryna Masonerii Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego”. Pike to jeden z najważniejszych autorów w historii wolnomularstwa. W tej książce tomie nie ma legend, anegdot ani uproszczeń. Jest filozofia pierwszego stopnia: siła, która musi zostać opanowana; rozum, który musi ją regulować; prawo, które nadaje jej formę….
To ostatnia chwila, by nabyć tę ksiażkę w przedsprzedaży, od poniedziałku 2 lutego zaczyna obowiązywać standardowa cena i rozpoczyna się wysyłka. Jako patroni medialni tej publikacji zachęcamy do zakupu 🙂
Manipulacja zamiast historii. W obronie Juliana Spitosława Kulskiego
Tomasz Krok, 30 stycznia 2026
Już wcześniej Grzegorz Rossoliński-Liebe zhańbił pamięć Juliana Spitosława Kulskiego haniebnie umieszczając go na okładce swojej pełnej manipulacji pracy poświęconej odpowiedzialności polskich samorządowców za Holokaust a obecnie kontynuuje ten sam zabieg w tekście opublikowanym we wczorajszym wydaniu “Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
Artykuł ten jest bezpardonowym i metodologicznie wadliwym atakiem na dobre imię Juliana Kulskiego komisarycznego burmistrza Warszawy w okresie niemieckiej okupacji, wybitnego wolnomularza oraz inicjatora reaktywacji loży Kopernik w 1961 roku.
Kulski zostaje instrumentalnie wciągnięty w narrację zbiorowej winy, bez elementarnego rozróżnienia między sprawstwem i przymusem, inicjowaniem polityki okupacyjnej i funkcjonowaniem pod terrorem, a kolaboracją ideologiczną i administracyjną adaptacją w warunkach brutalnej asymetrii władzy.
Nie jest to rzetelna analiza historyczna, lecz retoryczny zabieg, w którym jednostkowa biografia zostaje podporządkowana tezie publicystycznej. Autor co prawda wspomina o pomocy udzielanej Żydom, lecz próbuje ją zredukować do kręgu rodzinnego przemilczając fakt, że Kulski pomagał także innym osobom żydowskiego pochodzenia, a ponadto był związany z polskim podziemiem i podejmował działania zmierzające do ograniczania skutków okupacyjnego terroru. Zamiast analizy otrzymujemy prostacką sugestię winy.
Polskie wolnomularstwo nie powinno milczeć gdy jeden z jego wybitnych reprezentantów jest publicznie obciążany odpowiedzialnością zbiorową na podstawie metodologicznych skrótów i moralnych uproszczeń.
Wolnomularstwo na świecie jest podzielone i Polska nie stanowi tu wyjątku, jednak niezależnie od obediencji w tej sprawie powinna obowiązywać elementarna solidarność i odpowiedzialność za prawdę historyczną.
Milczenie nie jest neutralnością, lecz przyzwoleniem. Nie chodzi tu o relatywizowanie zbrodni ani budowanie apologetyki, lecz o elementarną uczciwość historyczną i sprzeciw wobec niszczenia reputacji konkretnych osób w imię ideologicznie zaostrzonej narracji. To jest moment, w którym polscy wolnomularze powinni zaprotestować przeciwko lżeniu dobrego imienia Juliana Kulskiego i jasno powiedzieć, że wolność badań nie oznacza dowolności oskarżeń, ani prawa do manipulowania faktami.

nota od redakcji portalu:
Niniejszy artykuł stanowi wyraz publicystycznej krytyki oraz autorskiej oceny poglądów i tez przedstawianych przez Grzegorza Rossolińskiego-Liebe w jego publikacjach, wystąpieniach lub działalności publicznej.
Tekst nie przypisuje autorowi faktów nieistniejących ani nie zarzuca mu popełnienia czynów bezprawnych. Przedstawione opinie mieszczą się w granicach dozwolonej krytyki, wynikającej z wolności słowa, debaty historycznej i prawa do polemiki.
Autor artykułu odnosi się wyłącznie do treści publicznie dostępnych oraz ich interpretacji. Czytelnik jest zachęcany do samodzielnego zapoznania się z krytykowanymi materiałami i wyrobienia własnej opinii.
Redakcja pozostaje otwarta na polemikę i publikację stanowiska osoby, której dotyczy artykuł.
Artykuł stanowi polemikę w ramach debaty historycznej i intelektualnej. Krytyka dotyczy wyłącznie argumentów, metod interpretacyjnych i wniosków prezentowanych przez autora, a nie jego osoby, życia prywatnego ani reputacji poza sferą działalności publicznej.
redakcja wolnomularstwo.pl
Ponad 300 policjantów z Londynu przyznało się do powiązań z masonerią
wolnomularstwo.pl, 17 stycznia 2026
Wprowadzenie nowych przepisów w londyńskiej policji (Metropolitan Police) doprowadziło do ujawnienia skali przynależności funkcjonariuszy do wolnomularstwa. Z najnowszych danych wynika, że aż 316 pracowników służb zgłosiło, iż obecnie należy lub w przeszłości należało do masonerii lub innych organizacji o podobnej, zhierarchizowanej i zamkniętej strukturze.
Przyczyny wprowadzenia raportowania Decyzja o obowiązku składania takich deklaracji zapadła pod koniec 2025 roku. Kierownictwo policji uznało, że konieczne jest monitorowanie przynależności funkcjonariuszy do grup, które wymagają od swoich członków wzajemnego wsparcia i zachowania tajemnicy. Głównym powodem tej decyzji była obawa przed korupcją oraz potencjalnym, nieformalnym wpływem tajnych struktur na przebieg policyjnych dochodzeń. Władze dążą do tego, by lojalność wobec organizacji zewnętrznych nigdy nie stała ponad obowiązkiem służbowym i literą prawa.
Spór prawny i argumenty stron Nowe regulacje spotkały się z ostrym sprzeciwem brytyjskich struktur wolnomularskich. Masoni złożyli wniosek do Sądu Najwyższego (High Court) o uchylenie tych przepisów, argumentując, że są one niesprawiedliwe i naruszają ich prawa. Podczas procesu sądowego ujawniono wspomnianą liczbę 316 deklaracji.
Masoneria broni się, podkreślając, że jest organizacją charytatywną i towarzyską, a nie polityczną, a jej struktura jest otwarta dla przedstawicieli klasy średniej i opiera się na systemie rekomendacji. Ponadto twierdzi, że choć niektóre rytuały są poufne, stowarzyszenie nie jest „tajne” w sensie przestępczym.
Kontekst społeczny Choć masoneria od wieków jest pożywką dla teorii spiskowych o „rządach cieni” i zakulisowych wpływach (powołując się na historyczne członkostwo m.in. George’a Washingtona), artykuł zaznacza, że obecnie nie ma obiektywnych dowodów na poparcie tych twierdzeń w kontekście londyńskiej policji. Sprawa ta stanowi jednak istotny precedens w dyskusji nad granicami prywatności funkcjonariuszy publicznych oraz potrzebą pełnej przejrzystości w instytucjach zaufania państwowego.
Wystawa „Wolnomularstwo za zamkniętymi drzwiami”
Eric Schmidt , route33, 30 grudnia 2025
17 grudnia odbył się w Muzeum Historyczno-Etnograficznym w Chojnicach wernisaż wystawy „Wolnomularstwo za zamkniętymi drzwiami”. Eksponaty pochodzą zarówno z prywatnej kolekcji dr. Marka Kołyszki, pracownika Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, jak i ze zbiorów Muzeum Historyczno-Etnograficznego miasta.
Wystawa prezentuje unikatowe obiekty związane z wolnomularstwem polskim, niemieckim, angielskim i amerykańskim. W kuluarach toczyły się ożywione rozmowy i dyskusje, świadczące o dużym zainteresowaniu tą tematyką.
.



.







