Jawne, tajne, fascynujące

źródło: Emilian Prałat, Wielkopolska. Kultura u podstaw, fot. Emilian Prałat, młotek masoński w muzeum w Śmiełowie

Wolnomularstwo jest jedną z najbardziej tajemniczych organizacji, wokół której nadal powstają liczne kontrowersje. Na przestrzeni wieków jej cele, struktura i działalność obrosły szeregiem półprawd, mitów i legend.

Wraz z potępieniem wolnomularstwa przez Kościół, postrzeganie masonów stało się jeszcze bardziej mistyfikujące. W Wielkopolsce odnajdziemy wiele świadectw aktywności loży masońskiej, w tym jeden z najcenniejszych w Europie zbiór masoników, znajdujący się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu.

Początków wolnomularstwa upatruje się w średniowieczu, kiedy zaczęły powstawać pierwsze związki mistrzów murarskich, których umiejętności i ogromna wiedza, były w czasie budowy wielkich katedr na wagę złota. Ich cechy były jednymi z najzamożniejszych, a praktyka u znanego mistrza należała do wyjątkowych wyróżnień. Z tradycji tych stowarzyszeń wywodził się …

przeczytaj więcej na stronie Wielkopolska. Kultura u podstaw:

Powstaje Muzeum Wolnomularstwa im. Adama W. Wysockiego

źródło: profil FB Wolnomularza Polskiego

Kilka tygodni temu rozpoczęły się prace nad powołaniem Muzeum Wolnomularstwa im. Adama W. Wysockiego.

Na zdjęciu u szczytu strony przedstawiamy zdjęcie pierwszej makiety “Wolnomularza Polskiego”, naszkicowana przez redaktora naczelnego pisma w 1993 r.

Już są gotowe witryny wystawowe (kolejna fotografia). Przyjadą do Warszawy w przyszlym tygodniu.

Pierwsza wystawa Muzeum Domowego Wolnomularstwa będzie gotowa na wiosnę.

Gratulujemy tej inicjatywy i z pewnością będziemy ją wspierać i informować na naszych łamach o jej rozwoju.

karykatura przedstawiająca Adama Witolda Wysockiego

DailyMail o archiwach masońskich w Poznaniu

źródło: DailyMail, 10 stycznia 2022

Nazistowskie archiwum masonerii w polskiej bibliotece niwersyteckiej, zawierające 80 000 pozycji zgromadzonych przez Heinricha Himmlera, może rzucić światło na tajne stowarzyszenie, twierdzą naukowcy.

Archiwum znajdujące się w starej bibliotece uniwersyteckiej w Polsce zawiera przedmioty pochodzące z XVII wieku.
Duża część z nich pozostaje niezbadana, a naukowcy twierdzą, że “wciąż kryje w sobie tajemnice”.
Naziści zakazali masonerii i promowali teorie spiskowe na jej temat.

Historyczne archiwum masonerii zgromadzone przez nazistów w czasie ich wojennej czystki może nadal ujawniać tajemnice o tej społeczności, twierdzą naukowcy.

Od wglądu w kobiece loże masońskie do partytur muzycznych używanych podczas zamkniętych ceremonii… Skarbiec wiedzy – znajdujący się w starej bibliotece uniwersyteckiej w zachodniej Polsce – już rzucił światło na mało znaną historię.

Jednak aby w pełni zbadać wszystkie 80 000 przedmiotów, które pochodzą z okresu od XVII wieku do czasów przed II wojną światową, trzeba jeszcze wykonać wiele pracy.

Jest to jedno z największych archiwów masońskich w Europie” – powiedziała kustosz Iuliana Grażyńska, która właśnie rozpoczęła pracę nad dziesiątkami pudeł z dokumentami, które nie zostały jeszcze odpowiednio sklasyfikowane.

Wciąż kryje w sobie tajemnice”, powiedziała AFP, o kolekcji, którą kuratorzy zaczęli przeglądać dziesiątki lat temu i która jest przechowywana w Bibliotece UAM w Poznaniu.

Początkowo tolerowani przez nazistów, masoni stali się przedmiotem teorii spiskowych reżimu w latach 30-tych, postrzegani jako liberalni intelektualiści, których tajne kręgi mogły stać się ośrodkami opozycji.

Loże były rozbijane, a ich członkowie więzieni i zabijani zarówno w Niemczech, jak i w innych krajach w miarę postępów wojsk nazistowskich podczas II wojny światowej…

przeczytaj więcej (i obejrzyj wiele zdjęć) na stronie DailyMail:

Podpalacz masońskiej loży w Dublinie antyszczepionkowcem

The Sunday Times, 2 stycznia 2022

Podpalenie siedziby wolnomularzy (Masonic Hall) w Dublinie w Sylwestra mogło być zainspirowane antyszczepionkowymi teoriami spiskowymi oglądanymi w Internecie. Na pobliskim chodniku znaleziono graffiti, oskarżające masonów o przynależność do globalnego spisku Covidowego i opisujące pandemię jako oszustwo.
Wcześniej miały miejsce demonstracje antyszczepionkowców na zewnątrz historycznego budynku przy Molesworth Street, a także w pobliżu innych budynków masońskich.
Mężczyzna podejrzany o dokonanie podpalenia, który pochodzi z południowego hrabstwa Dublina i jest w wieku około 30 lat, trafił w stanie krytycznym do szpitala St James’s Hospital ostatniej nocy.
Doznał on poważnych obrażeń po tym, jak wyskoczył z okna krótko po tym, jak wybuchł pożar w bibliotece i kawiarni budynku około godziny 17.20…

Przeczytaj więcej na stronie The Sunday Times:

Minął rok 2021. Szczęśliwego 2022!

wolnomularstwo.pl, 1 stycznia 2022

Co prawda nowy rok wolnomularski – 6022 Rok Prawdziwego Światła (Anno Lucis) zaczyna się dopiero wraz z marcem, to już dziś składamy naszym Czytelnikom i Czytelniczkom najlepsze życzenia – pokoju, zdrowia i wszelkiej pomyślności!

Przy okazji krótkie podsumowanie: w roku 2021 nasz portal zamieścił ponad 300 nowych wpisów.

W Nowym Roku również będziemy Was informować o najważniejszych nowościach dotyczących wolnomularstwa w Polsce i na świecie oraz przedstawiać ważne treści dotyczące jego historii i filozofii.

Wszystkiego Dobrego i do zobaczenia w roku 2022 na naszych stronach!

Tadeusz Cegielski opracowuje wspomnienia

źródło: profil FB Wolnomularza Polskiego, 30 grudnia 2021

Super informacja na koniec roku. Brat prof. Tadeusz Cegielski pisze wspomnienia! Przypomnijmy, że 27 grudnia 2021 r. minęło 30 lat od reaktywacji Wielkiej Loży Narodowej. Poniżej fragmenty pamiętnika B:. Cegielskiego, zatytułowanego „Wolny mularz”, który ukaże się drukiem w 2022 r. „Noc świętojańska 27 grudnia 1991 r. (Cytujemy za profilem na fB)

“Finalny etap obudzenia w 1991 roku Wielkiej Loży należy w dużym nie tylko do historii anegdotycznej, ale także mitycznej – dlatego też został przeze mnie skrupulatnie odtworzony.

Po wydzieleniu z działającej dotąd w konspiracji Loży-Matki „Kopernik” kolejnych dwóch lóż (w Warszawie i Krakowie) na początku grudnia 1991 roku – zapamiętajmy w tym miejscu: masoni rozmnażają się poprzez pączkowanie – należało szybko przypieczętować finalny akt reaktywacji obediencji. Datę – świętego Jana Chrzciciela, 27 grudnia – zaproponowałem ja, miejsce wydarzenia: Marek Złotek-Złotkiewicz, i on to zaaranżował wszystko na miejscu – zresztą znakomicie. Wymyślił oto Dłużew nad Świdrem – zbudowaną z początkiem XX w. rezydencję rodziny Dłużewskich we wsi położonej w powiecie mińskim. Od 1978 roku właścicielem rezydencji stała się warszawska Akademia Sztuk Pięknych, która organizowała tu plenery. Marek, absolwent wydziału architektury wnętrz ASP, w pałacyku w Dłużewie bywał wielokrotnie podczas studiów i zaprzyjaźnił się z ajentami kierującymi obiektem.

Ku naszemu miłemu zaskoczeniu reakcja wielkich lóż na zaproszenie do udziału w uroczystości obudzenia WLNP w dniu 27 grudnia była tyleż szybka, co pozytywna. […] Krótki czas kontaktu był w dużym stopniu zasługą wynalazku, który się właśnie upowszechnił: faksu. Aparatem dysponował u nas wówczas tylko przedsiębiorca Złotek-Złotkiewicz; udostępnił go też na potrzeby organizacji. Podobnie z komputerem, który był jeszcze rzadkością, a na którym to nasz brat opracował logo naszej obediencji oraz papier firmowy z adresem na Lekarskiej. Jedno i drugie bardzo proste, stylowe i czytelne. Nieco później jako wielki sekretarz WLNP otrzymałem aparat do faksowania – z demobilu Jeana Wojciecha Sicińskiego.

24 grudnia napisała do nas Wielka Loża Czechosłowacji informując, że wielki mistrz Jiří Syllaba, który otrzymał już zaproszenie, a to bezpośrednio od reprezentanta Włoch i Stanów Zjednoczonych, nie będzie mógł przybyć do Warszawy; zaprasza do Pragi w 1992 roku. W załączeniu przesyła szczegółowy, całoroczny harmonogram spotkań, z tematami prac na poszczególnych zebraniach. […] W porównaniu ze swymi sąsiadami z południa, Wielka Loża Narodowa Polski zaczynała ze skromnym liczebnie kapitałem ludzkim, bez majątku czy choćby prawem do roszczeń majątkowych, jak w przypadku Czechów, Słowaków i Węgrów, którzy utracili historyczne siedziby w centrach stolic. (Proces ich rewindykacji okazał się jednak niezwykle długi i trudny). Jeśli mieliśmy jakąkolwiek nad nimi przewagę, to długoletni staż w warunkach pełnej konspiracji w Warszawie, a także prawdziwie misyjny charakter paryskiego „Kopernika”. Dysponowaliśmy zaprawioną w bojach kadrą, odmłodzoną przy tym dzięki reemigrantom z Francji i nowo inicjowanym w Warszawie. Najmłodszy z nich był dwudziestoparolatkiem i jeszcze studentem w chwili przyjęcia w 1992 roku.

Na czele naszej grupy znaleźli się goście zagraniczni, którzy podjechali taksówkami z pobliskiego hotelu „Marriot”: Elvio Sciubba, eks-komandor włoskiej Rady Najwyższej Rytu Szkockiego wraz z dwoma braćmi z Włoch w średnim wieku. Sciubba był pełnomocnikiem waszyngtońskiej centrali RSDU do obudzenia masonerii regularnej w Polsce, Czechosłowacji i na Węgrzech. W towarzystwie tych dżentelmenów trzy wytworne panie – w futrach narzuconych na długie wieczorowe suknie oraz wysokich szpilkach. Udawaliśmy się wszak na poważną uroczystość: reaktywacji Wielkiej Loży Narodowej, która miała odbyć się – jak zapewniono gości – w zabytkowym manor house. Tak więc stroje były adekwatne do okoliczności. Nasze panie ubrały się przezornie w puchowe kurtki, buty walonki, a skromne wieczorowe kreacje trzymały w bagażu.

Starszyznę warszawskiego „Kopernika” reprezentowali bracia Tadeusz Gliwic, przewidziany na wielkiego mistrza, Janusz Maciejewski na wielkiego namiestnika, po nim Jerzy Jasiński planowany na drugiego wielkiego namiestnika, Aleksander Małachowski, który miał zostać wielkim mówcą oraz Stanisław Wydżga, który aspirował do funkcji wielkiego skarbnika. Nasi francuscy reemigranci stawili się w komplecie: Marek Złotek-Złotkiewicz, Bronisław Wildstein, Marek Mietkowski i Jakub Karpiński. Zameldowali się tak starsi, jak całkiem młodzi stażem członkowie „Kopernika”: Hubert Jankowski, Tomasz Jastrun, Konstanty Jan Kurman, Tadeusz Cegielski, Maciej Geller – dwaj ostatni naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego. Grupie paryskiej przewodził Jean Wojciech Siciński, który objąć miał urząd trzeciego wielkiego namiestnika; z Francji przybyli wraz z nim: Edward Lipiński, Włodzimierz Markiewicz, Marek Pańkowski i Stefan Franciszkowski, oraz mieszkający w Belgii Przemysław Górecki. Mam nadzieję, że nie opuściłem nikogo: moją zawodną pamięć wsparłem relacją Jeana Wojciecha oraz dokumentacją fotograficzną, którą częściowo tu prezentuję.

W doskonałych nastrojach wyruszyliśmy po południu, planując w ciągu półtorej godziny dotrzeć do celu. Naszą podróż w stronę Dłużewa spowolniła w pewnym momencie zamieć śnieżna – tak silna, że kierowca przestał widzieć drogę. Siedzący obok niego i dobrze znający okolicę Marek Złotkiewicz niewiele mógł pomóc. Otoczenie dworu zasypane zostało tak dalece, że nie można było podjechać od frontu. Należało się jednak spieszyć, jako że spod autokaru zaczął wydobywać się czarny, gryzący dym. Wyglądało, że nasz pojazd stanie za chwilę w płomieniach – i tak też się stało. Na szczęście w chwili, gdy ostatni pasażer zdążył już opuścić pokład.

Było zupełnie ciemno; tylko w oddali migotały niepewne światełka: zapewne dwór, od którego dzielił nas nie tylko drewniany płot, ale i dobrych sto metrów zasypanych śniegiem. W pewnej chwili drogę rozświetlił nam płonący autokar. Panowie wzięli na ręce panie w futrach i szpilkach. Następnego dnia włoscy goście opowiadali z ożywieniem o ostatnim – ich zdaniem romantycznym – etapie wędrówki, ale wtedy, po ewakuacji z autokaru nie było im wcale do śmiechu. Tylko Elvio zachował olimpijski spokój.

[…]

przeczytaj więcej na profilu FB Wolnomularza Polskiego:

Masońskie artefakty w kapsule czasu ukrytej pod pomnikiem generała Lee

źródło: FREEMASONRY.network, 30.12.2021

KONSERWATORZY ZNAJDUJĄ KSIĄŻKI, MONETY I POCISKI W KAPSULE CZASU W WIRGINII


Eksperci od konserwacji zabytków w Wirginii wyciągnęli liczne broszury, gazety, monety, kule i inne pamiątki z miedzianej skrzynki znalezionej w miejscu, gdzie stał pomnik Roberta E. Lee w Richmond.
W poniedziałek gubernator Wirginii ogłosił, że ekipy znalazły “kapsułę czasu, której wszyscy szukali”. Została ona umieszczona w cokole posągu w 1887 roku.
Niektóre z umieszczonych w niej artefaktów związane były z masonami, w tym drewniany symbol masoński i broszura zatytułowana “1886 Annual Convocation of the Grand Chapter of the State of Virginia”.

zobacz więcej i zobacz film na stronie CNN:

Poznań – wystawa zbiorów masońskich do 31 grudnia

kulturaupodstaw.pl, tekst: Joanna Jodełka, Opublikowano: 17 grudnia 2021

Dzieje ludzi i przedmiotów bywają zawiłe, szczególnie w trakcie zawieruchy wojennej.

Warto więc zacząć od początków powstania tej niezwykłej kolekcji, w której znajdują się druki masońskie, konstytucje, statuty, albumy ze zdjęciami członków, a także niezwykle cenne teksty różokrzyżowców, iluminatów, żydowskiej organizacji B’nai B’rith, druidów niemieckich i wielu innych tajemniczo brzmiących organizacji.

Magazyn Pracowni Zbiorów Masońskich Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu mieści się przy ulicy Św. Marcin 78 w Collegium Martineum. W tym samym budynku otwarto niedawno Centrum Szyfrów Enigma. Ironią losu można by nazwać to, że potężny zbiór masoników, kolekcjonowany przez Heinricha Himmlera, znajduje się dziś w tym samym gmachu co muzeum poświęcone wybitnym matematykom, mającym na swoim koncie złamanie kodu niemieckiej maszyny szyfrującej.

Według światowych historyków ich wyczyn bezsprzecznie przyczynił się do szybszego zakończenia II wojny światowej. I zapewne miał wpływ na…

przeczytaj więcej na stronie:

Tajemniczy tunel na Ursynowie. Badają zagadkę „grobów masońskich”

Autor: UM Warszawa/Super Express, 8 grudnia 2021

O ceglanym korytarzu, ukrytym w skarpie wiślanej mówiło się od dawna. Przez okolicznych mieszkańców nazywany jest „grobami masońskimi”, jednak nikt nie wie, do czego tak naprawdę służył. Rozpoczęły się badania podziemnego tunelu w Gucin Gaju na Ursynowie, które mają wyjaśnić przeznaczenie tego zagadkowego miejsca.

Ceglany korytarz na planie zbliżonym do litery U, znajduje się w północnym zboczu skarpy, poniżej kościoła świętej Katarzyny na Służewiu. Jego długość wynosi prawie 60 metrów i wcina się w głąb na około 20 metrów. Całe wnętrze obudowane jest czerwoną cegłą, a w ścianach są szerokie nisze. Nie wiadomo dokładnie kto i po co go zbudował, dlatego zostanie zbadany przy użyciu najnowocześniejszych technologii.

Tunel mógł powstać aż 400 lat temu, gdy król Jan III Sobieski budował swój pałac w Wilanowie. Zachowały się listy jego architekta, Augustyna Locciego, który pisze o budowie lodowni w skarpie Góry Służewieckiej. Było to miejsce, w którym…

przeczytaj więcej i obejrzyj film w Super Expressie: