Owiana legendą, tajemnicza organizacja wznawia działalność w Bielsku-Białej. Niegdyś odgrywała ważną rolę w życiu miasta, przyczyniając się do rozwoju przemysłu, edukacji i sztuki. Do tych najlepszych tradycji wolnomularskich chcą nawiązywać współcześni bielscy masoni.
Już sama nazwa loży odwołuje się do spuścizny bielskiego wolnomularstwa. Trójkątowi „Sułkowski” na Wschodzie Bielska-Białej patronuje bowiem Aleksander Józef Sułkowski, pierwszy książę bielski i postać o wielkich zasługach dla rozwoju miasta. Książę był faworytem króla Augusta III i jednym z pierwszych polskich arystokratów utrzymujących kontakty z europejskimi lożami wolnomularskimi — podkreślają bielscy masoni.
Przedstawiciele bielskiej loży zwracają uwagę, że Bielsko jako ważny ośrodek przemysłowy pod panowaniem Habsburgów było miejscem działalności kilku lóż masońskich. Od XVIII wieku wolnomularze przyczyniali się do jego rozwoju. W Bielsku i okolicach wpływy masonerii były widoczne m.in. w postępowych inicjatywach gospodarczych oraz ideach równości i oświecenia.
„Braterskie” symbole i styl
Nie ma dowodów na obecność klasycznych lóż wolnomularskich na terenie Bielska-Białej po 1918 r. Przed wybuchem II wojny światowej funkcjonowały tu jednak organizacje paramasońskie. Bywały one z masonerią mylone, głównie przez podobną formę, tj. struktury, ceremoniał, symbole, „braterski” styl oraz przez to, że skupiały lokalne elity i prowadziły działalność społeczno-kulturalną — przybliżają członkowie bielskiej loży, jako przykłady takich organizacji podając stowarzyszenia B’nai B’rith i Schlaraffia „Bilitia”.
B’nai B’rith było żydowską organizacją humanitarną, która w Bielsku miała własną lożę. Powstała w 1889 roku jako loża „Austria”, a po zmianach politycznych po I wojnie światowej funkcjonowała pod nazwą „Ezra”. Jej profil był przede wszystkim dobroczynny i oświatowy: wspieranie edukacji, inicjatyw społecznych, pomocy potrzebującym oraz budowanie wspólnoty. Co kluczowe, sami członkowie B’nai B’rith wielokrotnie podkreślali, że nie są masonerią i że ich działalność nie ma charakteru wolnomularskiego — zauważają przedstawiciele współczesnej masonerii.
Drugą organizacją często utożsamianą z masonerią była Schlaraffia „Bilitia”, stowarzyszenie o charakterze satyryczno-artystycznym, towarzyskim i kulturalnym. Schlaraffia nie była masonerią, jednak posiadała własny ceremoniał, pseudonimy, strukturę wewnętrzną oraz bogatą symbolikę, co sprawiało wrażenie organizacji „lożopodobnej” — informują dzisiejsi masoni.
Tworzenie loży jest procesem
Początki współczesnego bielskiego wolnomularstwa sięgają jesieni 2024 r., kiedy to staraniem grupki lokalnych entuzjastów w Galerii Bielskiej BWA udało się zorganizować wystawę pt. „Wolnomularstwo na ziemiach polskich. Zasady, historia, współczesność”. Wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem — ocenia Tomasz Szmagier, kurator wystawy i były wielki mistrz zakonu wolnomularskiego Wielki Wschód Polski, który pełni w nim funkcję…
przeczytaj więcej:













