30 rocznica utworzenia Komitetu Obrony Robotników (KOR)

17.09.2006

Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zaprasza na Sesję naukową organizowaną w 30. rocznicę utworzenia Komitetu Obrony Robotników (KOR). Konferencja odbędzie się 22 września 2006 r. w Sali B Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego. Wstęp wolny.

Program konferencji:
9.00-9.30 Uroczyste otwarcie konferencji 9.30-13.00 Panorama opozycji w Polsce
9.30-9.50 Robert Spałek (IPN Warszawa), Komitet Obrony Robotników
9.50-10.10 Dr Grzegorz Waligóra (IPN Wrocław), Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela
10.10-10.30 Dr Jarosław Neja (IPN Katowice), Wolne Związki Zawodowe w Katowicach
10.30-11.15 Dyskusja
11.15-11.30 Przerwa kawowa
11.30-11.50 Dr Sławomir Cenckiewicz (IPN Gdańsk), Wolne Związki Zawodowe w Gdańsku
11.50-12.10 Małgorzata Choma-Jusińska (IPN Lublin), Ruch chłopski
12.10-13.00 Dyskusja
13.00-15.00 Przerwa obiadowa
15.00-17.00 Dyskusja panelowa: Czerwiec – wrzesień 1976 – jak powstawał KOR. Prowadzący: dr hab. Jan Żaryn.

Warto przy tej okazji przypomnieć o tym, że KOR współtworzyli również polscy wolnomularze, w szczególności br. Jan Józef Lipski. Jak pisał o tym Norbert Wójtowicz:

“Począwszy od roku 1976 kiedy to trzech „braci” sygnowało „Apel do społeczeństwa i władz PRL” placówka warszawska (loża Kopernik przyp. red.) w swych działaniach nie stroniła od nieoficjalnego udziału w życiu politycznym kraju. Redaktor Anatol Arciuch uważa, że „Nikt nie może z całą pewnością powiedzieć, że KOR powstał z inspiracji masonów, ale możemy tu posłużyć się słynnym zdaniem Pascala: »Zegar każe domyślać się, że istnieje zegarmistrz«”. To z tych środowisk wychodziło poparcie dla współzałożonego przez „braci” Komitetu Obrony Robotników a później także „Solidarności”. Współdziałanie KOR-u ze „Znakiem” podczas tworzenia „Solidarności” pozwalało na wprowadzenie tam osób mających wpływ na kształt ówczesnego wolnomularstwa. Personalne związki „braci” z działalnością osób z związanych Komitetem Obrony Robotników sprawiły, że już począwszy od połowy lat siedemdziesiątych nasiliły się ataki oficjalnej propagandy na masonerię, o związek z którą oskarżano kręgi opozycyjne.”


Wpisał: Administrator
.

O ostatnich wydarzeniach na Ukrainie

09.12.2004.

Co masoni polscy sądzą o ostatnich wydarzeniach na Ukrainie? – zapytał mnie przez telefon jeden z dziennikarzy, prosząc o szybką i autorytatywną wypowiedź. Odmówiłem. Bo cóż na tak postawione pytanie mógłbym odpowiedzieć. Nic mi bowiem nie wiadomo, aby którakolwiek działająca w Polsce wolnomularska obediencja podjęła w tej sprawie jakąkolwiek oficjalną uchwałę, na którą mógłbym się powołać i wyciągnąć z tego jakąś generalną, uogólniającą opinię.
W naszych lożach obowiązuje zasada, aby podczas prac trzymać się z dala tak od polityki jak i od religii. Co nie oznacza oczywiście że poza lożą każdy z wolnomularzy, jako “człowiek wolny i dobrych obyczajów”, obywatel wolnego kraju, będącego członkiem wolnej i demokratycznej Unii Europejskiej- ma nie tylko prawo, ale i moralny obowiązek interesować się wszystkim, co dzieje się w otaczającym nas świecie. A zwłaszcza u najbliższych naszych sąsiadów…
Dla masonów wszystkich znanych mi rytów i obrządków jednakowo święte jest stare republikańskie zawołanie Wolność, Równość i Braterstwo. Wszystkiemu, co stoi w sprzeczności z tymi zasadami każdy mason jest i powinien być przeciwny.
(…) Oczywiste jest, iż trzeba uczynić wszystko, aby ukraińska droga do Wolności, Równości i Braterstwa była drogą rozumu i rozwagi.
Pisząc przed dziesięciu laty ideowe credo naszej loży Europa – podkreśliliśmy, iż pragniemy Europy ludzi światłych, potrafiących wznieść się ponad istniejące wzajemne uprzedzenia i granice. Na łamach Wolnomularza Polskiego przypomniałem niedawno niejedną wspólną kartę, jaką zapisali w historii wolnomularze polscy i ukraińscy. W osiemnastym i dziewiętnastym wieku w wielu lożach polskich czynni byli Bracia ukraińscy, a w lożach na ziemiach ukraińskich działali Polacy. Łączyło nas wspólne umiłowanie wolności oraz wola przezwyciężenia wzajemnych uprzedzeń i waśni, szkodzących tak Polsce jak i Ukrainie.
W podobnym duchu wypowiadali się na jednym z niedawnych Konwentów Wielkiego Wschodu Polski zaprzyjaźnieni z nami Bracia z lwowskiej loży ukraińskiej Wicznyj kamieniar. Na ich ręce, jak i dla naszych Braci w Kijowie i Charkowie ślemy słowa otuchy i poparcia, w ich walce o wolność i sprawiedliwość dla niepodległej Ukrainy.

Wpisał: Adam Wysocki

Rabka: Świętego Mikołaja popierają masoni!

29.11.2004.

Burmistrz Rabki Antoni Rapacz może stracić stanowisko, jeśli 6 grudnia odsłoni pomnik Świętego Mikołaja. Bo jak ustaliła opozycja, Mikołaja poparli masoni.

Na pomysł ustawienia w Rabce pomnika Świętego Mikołaja wpadła przed sześcioma laty międzynarodowa kapituła Orderu Uśmiechu. – Do rabczańskich sanatoriów przyjeżdżają dziesiątki tysięcy dzieci. Dlatego w 1996 r. uzdrowisko otrzymało od nas tytuł Miasto Dzieci Świata – tłumaczy Wiesława Piątek, sekretarz prasowy kapituły. – Chcieliśmy kontynuować współpracę i stworzyć w Rabce stałe polskie przedstawicielstwo Świętego Mikołaja. Dla maluchów byłaby to niesamowita frajda. A uzyskane w ten sposób pieniądze wsparłyby fundację pomagającą dzieciom.

Przygotowania ruszyły w 2002 r., kiedy burmistrzem został Antoni Rapacz. – W tym pomyśle zobaczyłem szansę dla podupadającego uzdrowiska – wspomina. – Przecież takie stałe przedstawicielstwo cieszyłoby się wielkim zainteresowaniem w całym kraju.

Delegacja z burmistrzem na czele udała się nawet do Rovaniemi w Finlandii – miasta Świętego Mikołaja – by się przygotować do zaadaptowania świętego na Podhalu. Po powrocie burmistrz, wzorem Finów, postanowił otworzyć w mieście pocztę, pod adres której dzieci z całej Polski mogłyby nadsyłać listy. Prędko jednak przekonał się, że Mikołaj bardziej dzieli niż łączy miejscowe społeczeństwo.

Opracowanie koncepcji budowy pomnika powierzono firmie Kuczara Manekiny sp. z o.o. z Radziszowa. Według jej projektu 2,5-metrowy statua miała przedstawiać Świętego Mikołaja w czerwonym kubraku, ze sporym brzuchem i siwą brodą. Pomysł nie przypadł jednak do gustu zakopiańskiemu okręgowi Związku Artystów Plastyków, który oświadczył: “(…) wyrażamy swoją dezaprobatę i żałujemy, iż miasto Rabka Zdrój dołącza do coraz liczniejszej rzeszy miejscowości wykazujących brak poczucia smaku i gustu, a co za tym idzie – brak kompetencji. Promowanie się przy pomocy amatorskich i infantylnych działań z pogranicza kiczu powoduje narażenie się na pośmiewisko, zwłaszcza w kontekście zbliżania się do Europy”.

Większość rabczańskich radnych przychyliła się do zdania plastyków, burmistrz musiał więc zrezygnować z tego projektu. – Doszedłem do wniosku, że właściwsza będzie figura historycznego i chudego Mikołaja z Mirry z pastorałem w ręce – mówi Antoni Rapacz. – Takiego, jakiego uznaje Kościół katolicki.

Pięciometrowy pomnik z brązu biskupa z Mirry czeka już gotowy w pracowni rzeźbiarskiej pod Krakowem. Za 100 tys. zł zamówiono go u artysty Michała Batkiewicza, który postać świętego umieścił na kuli ziemskiej w otoczeniu dzieci. 30 tys. zł wyłożyło prywatne Stowarzyszenie św. Mikołaja, reszta pochodzi od sponsorów.

Ale i nowy projekt nie zadowolił opozycyjnych radnych. Odkryli bowiem, że ideę budowy pomnika Świętego Mikołaja w Rabce popierają masoni! Poszło o Cezarego Leżeńskiego, kanclerza międzynarodowej kapituły Orderu Uśmiechu, który rzeczywiście działa w stowarzyszeniu wolnomularskim. Dlatego radna Ewa Rutkowska dopatrzyła się w całym przedsięwzięciu masońskiego spisku. Kiedy burmistrz próbował na sesji polemizować, odpowiedziała: – Burmistrz mówi, że my straszymy masonami, ale Cezary Leżeński jest prezesem największej loży masońskiej, a w 1939 r. za taką przynależność szło się siedzieć.

I większość radnych opowiedziała się przeciwko pomnikowi.

– Mógłbym tych radnych podać do sądu za łamanie polskiej konstytucji, ale mam już dość całej tej awantury w Rabce – mówi Cezary Leżeński.

Burmistrz jednak się uparł i 6 grudnia zamierza postawić pomnik w centrum Rabki.

– Będzie odsłonięcie jak należy, z poświęceniem i telewizją – zapowiada Antoni Rapacz. (…)